Marian Rassek – mąż jednej żony, ojciec siódemki dzieci, od ponad 30 lat pastor Kościoła Chrześcijańskiego Arka w Poznaniu.

  • Lekcja do przerobienia

    „Biskup David Oyedepo przyznał, że zanim poszedł zobaczyć się z arcybiskupem Bensonem Idahosą, słyszał o nim wiele „złych rzeczy” i w rezultacie postanowił nie mieć z nim nic wspólnego.

    Jego ostateczna wizyta była wynikiem boskiego polecenia, które otrzymał od Boga. A co by było, gdyby Bóg nie nakazał biskupowi odwiedzić arcybiskupa? Negatywne plotki, które słyszał, powstrzymałyby go przed doświadczeniem korzyści płynących z tej relacji.

    Jest tu ważna lekcja. Uważaj na to, czego słuchasz. Są ludzie, którzy są nosicielami Bożej łaski przeznaczonej dla twojego pożytku, a diabeł zrobi wszystko, by uniemożliwić ci uwierzenie im.

    Jednym z jego działań jest próba zdyskredytowania ich poprzez szerzenie fałszywych plotek na ich temat. Dlatego rośnie liczba krytyków, którzy gorliwie dyskredytują Bożych sług i Boże działanie w mediach społecznościowych.

    Ilekroć sługa Boży jest krytykowany, celem jest atak na twoją wiarę. Ilekroć wyśmiewa się cudowne dzieła Boga, chodzi o osłabienie wartości, jaką masz w sercu dla rzeczy nadprzyrodzonych. A gdy to zostanie osiągnięte, pojawi się niewiara.

    Większość głosicieli tego zła (krytyków) twierdzi, że robią to w imię Pana, ale prawdą jest, że ci, którzy zabili Jezusa, również twierdzili, że wykonują dzieło Boże. Strzeż się ludzi, którzy walczą z Kościołem Boga i twierdzą, że robią to dla Pana. Oni nie są z nas.

    Duch Święty nie inspiruje potępienia i krytykanctwa. Jest Duchem miłości i przynosi przekonanie do serca błądzącego, aby doprowadzić go do pokuty.

    Duch Święty nie natchnie nikogo do ośmieszania Kościoła Chrystusa przed światem (w mediach społecznościowych). To demony, które pałają gwałtowną nienawiścią do Kościoła, czynią to poprzez ludzi.

    W tych niebezpiecznych czasach bądź czujny. Karm swoją wiarę, a nie swoje wątpliwości. Podejmij świadomą decyzję, by nie oglądać niczego, co nie wzmacnia twojej wiary. Chroń swoje serce!

    Ten telefon należy do ciebie – to ty decydujesz, co na nim oglądasz. Postanów nigdy nie poświęcać uwagi żadnym wpisom ani nagraniom zawierającym słowne ataki na sługi Ewangelii (niezależnie od tego, czy są one uzasadnione, czy nie).

    Jeśli to nie buduje twojej wiary, nie pomoże ci w duchowym wzroście. Są ludzie, którzy zaczynali życie chrześcijańskie z wielką gorliwością dla Pana, a dziś są poza wiarą, ponieważ zwrócili uwagę na rzeczy, które przebiły ich wiarę.

    Wciąż wstawiaj się za Bożym dziełem i Jego sługami. Czas powrotu Pana jest bliski. Skup się na przygotowaniu, zachowując swoją szatę czystą. Niech Pan nas strzeże i zniweczy wysiłki piekła skierowane przeciwko Jego Kościołowi!” Autor: ALLI ABRAHAM

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Stopniowe uzdrowienie

    „Wielokrotnie uzdrowienie jest procesem stopniowym. Nie zawsze przychodzi natychmiast. Kiedy uzdrowienie zdaje się przychodzić powoli, możesz być kuszony, by się zniechęcić lub pomyśleć, że nie masz wystarczającej wiary, by zostać uzdrowionym. Być może po prostu twoje ciało potrzebuje czasu, by się wyleczyć. A może jest jeszcze coś, co musisz zrobić, zanim Boża moc uzdrowienia w pełni objawi się w twoim życiu. Jeśli twoje uzdrowienie wydaje się opóźniać, poniższe wskazówki mogą ci pomóc je otrzymać.

    Pozwól, by Słowo Boże stało się dla ciebie rzeczywistością. Czasem słyszymy Słowo i wiemy w naszych umysłach, że jest prawdziwe, ale nie stało się ono jeszcze realne w naszych sercach. Jeśli to jest twoje zmaganie, możesz budować wiarę w swoim sercu przez czytanie, słuchanie i rozważanie Bożego Słowa o uzdrowieniu. Wiara rodzi się ze słuchania i przyjmowania prawdy zawartej w Bożym Słowie. Może będziesz musiał poświęcić na to więcej czasu niż zwykle. Twoją wiarę mogą również wzmocnić świadectwa ludzi, którzy doświadczyli uzdrowienia.

    Nie zniechęcaj się, gdy nie widzisz natychmiastowych rezultatów swoich modlitw. To, że odpowiedź nie przychodzi od razu, nie oznacza, że z twoją wiarą jest coś nie tak. Kontynuuj modlitwę, dziękuj Bogu i proś innych, by modlili się razem z tobą i wspierali cię w wierze.

    Zastanów się, czy istnieje jakaś duchowa lub emocjonalna kwestia, która może wpływać na twoje zdrowie fizyczne. Ważne jest, by otworzyć przed Bogiem każdą dziedzinę swojego życia, aby mógł uzdrowić całą twoją istotę. Zapytaj Boga, czy coś blokuje twoje uzdrowienie. Jeśli wskaże ci jakiś problem, zajmij się nim – przez pokutę lub inne działania, które pomogą ci to naprawić.

    Stawiaj nadal opór diabłu. To on jest źródłem choroby, nie Bóg. Diabeł będzie próbował cię oszukać i wzbudzić w tobie wątpliwości co do Bożej mocy uzdrowienia. Dlatego postaw go na swoim miejscu. Nie przyjmuj negatywnych myśli ani wątpliwości – zastępuj je Bożym Słowem.

    Pozwól Bogu prowadzić cię w tym, jak masz przyjąć swoje uzdrowienie. Często, gdy chorujemy, mamy w głowie określony sposób, w jaki Bóg ma nas uzdrowić, i rozczarowujemy się, gdy nie dzieje się to tak, jak oczekiwaliśmy. Nierzadko blokujemy Bożą moc uzdrowienia, ponieważ nie jesteśmy otwarci na różne sposoby, jakimi Bóg może działać. Twoje uzdrowienie może przyjść poprzez modlitwę, poprzez medycynę lub przez oba te środki. Bądź otwarty na wszystkie Boże sposoby uzdrawiania.

    Możliwe, że powinieneś udać się do lekarza. To nie jest nic złego, gdy chrześcijanin korzysta z pomocy medycznej. Medycyna jest darem, który Bóg nam dał. Lekarze są jednym ze środków, przez które Bóg może przynieść ci uzdrowienie, więc bądź na to otwarty i odwiedź lekarza, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś.

    Możliwe też, że musisz po prostu nauczyć się przyjmować. Wielu chrześcijan nie nauczyło się jeszcze, jak przyjmować od Boga w prostocie wiary. Jeśli czujesz, że to twoje zmaganie, poproś Boga, by nauczył cię, jak przyjmować od Niego.” Autor: Oral Roberts

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Ostatni dzień życia

    Co byś zrobił, gdyby został ci ostatni dzień życia? Pewnie ktoś, by się upił, ktoś inny skoczył na spadochronie, jeszcze inna osoba zjadłaby wymarzony posiłek, lub po prostu, by się pożegnała ze swoją rodziną. Może ktoś poszedłby do spowiedzi. Co zrobiłbym ja? „Umyłbym” komuś nogi?

    Pan Jezus w momencie kiedy umierał, w ostatnich chwilach swojego ziemskiego życia, uratował kolejnego złoczyńcę (obok Niego wisiał na krzyżu).

    Powstaje pytanie jaki masz plan na dzisiaj? Nie wiesz czy umrzesz, więc jaki masz plan na dzisiaj?

    Znowu będę od samego rana na siłowni i basenie (taki codzienny nawyk) . Prawdopodobnie ponownie w trakcie ćwiczeń porozmawiał s=z kimś a może się zaprzyjaźnię? Jeden miły pan na siłce poprosił mnie o wideo z naszej ostatniej ewangelizacji, na której nie mógł być (dałem mu wcześniej zaproszenie właśnie na siłowni). Przy następnym spotkaniu powiedział, że oglądał z córką filmik i oboje byli bardzo zadowoleni, choć żałowali, że nie byli uczestnikami spotkania.

    Jesteśmy solą ziemi i światłością dla świata, byle lampa nie została ukryta, a sól nie zwietrzała (Mt.5,13-16).

    Jest taka ciekawa scena w filmie Stevena Spielberga z „Listy Schindlera” kiedy główny bohater trzyma złotą oznakę nazistowską i żałuje, że jej nie wymienił na kolejną duszę, które mogła być uratowana. Znamienny moment – – obyśmy tej lekcji nie zapomnieli.

    Pamiętajmy każdy następny dziań może być ostatnim w twoim i moim życiu.

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Dawać, ale jak?

    „Możesz dawać bez miłości, lecz nie możesz kochać bez dawania.” Amy Carmichael

    Jeden z najsłynniejszych wersetów biblijnych wyraża prawdę powiedzianą przez siostrę Amy.

    „Bóg bowiem tak bardzo ukochała świat, że dał swego Jedynego Syna, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.” (J.3,16)

    Dowodem miłości Boga jest dawanie tego (Kogo), co Bóg Ojciec ma najlepsze. Nie ma miłości bez dawania. Niestety prawdy tej często nie rozumiemy. Na przykład dajemy innym prezenty, które zalegają nam w szafach. Tego czego sami byśmy nie chcieli dostać dajemy innym.

    Bóg w księdze Malachiasza wyraźnie pokazuje złą postawę „kochającego” Izraela. Lud Bogu dawał Mu dary – zwierzęta kulawe i ślepe. Poczytajcie pierwszy rozdział księgi, opisujący to żenujące zjawisko. Pan Jezus siedział kiedyś przy skarbnicy świątynnej i obserwował przynoszących swoje dary. Pewna grupa wrzucała na pokaz duże kwoty, ale z tego, co im zbywało. Według Chrystusa to była naganna postawa. Następnie przyszła uboga niewiasta, która dała niewiele, a jednak wiele. Dała wszystko, co miała na swoje utrzymanie. I właśnie ona, w ocenie Jezusa, dała z miłości do Ojca. W dawaniu nie jest tak ważne ile dajesz ale ile ci zostaje. Ten prosty rachunek matematyczny, a dokładnie jego wynik, pokazuje czy kochasz Boga czy też nie.

    Pomyślmy o ofiarach Abla i Kaina. Jedną z nich Bóg przyjął a drugiej nie. Abel naprawdę kochał Boga a Kain niekoniecznie.

    Ostatnio usłyszałem, że ktoś mnie kocha (słowa), ale kiedy dzwoniłem do niego kilkakrotnie, ani razu nie oddzwonił. Co myślicie na ten temat? Ta osoba cały czas jest aktywna na Fb, więc raczej nie leży obłożnie chora. Może mówmy mniej a więcej róbmy w temacie miłości. Nie mamy kochać słowem i językiem ale czynem i prawdą.

    „Dzieci, kochajmy nie słowem i nie językiem. Niech czyn potwierdza, że mówimy prawdę.” (1J.3,18)

    Mój ojciec mawiał: „Nie rób z języka cholewy”. Nic dodać – nic ująć.

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Stan skupienia

    Kiedy byłem we wojsku a nawet już wcześniej w szkole średniej nauczyłem się zasad strzelectwa z karabinu (KBKS i KBK AK). NIe chcąc was zanudzać szczegółami powiem, że umiejętności strzeleckie sprawdza się nie patrząc ile razy delikwent trafił w „10”, sprawdza się natomiast poprzez to czy wszystkie oddane strzały były w bliskiej od siebie odległości. Stan skupienia otworów strzelniczych, jeśli te były blisko siebie, świadczył o tym, że strzelec ma dobre oko. Jeśli natomiast otwory od pocisków były rozrzucone po całej tarczy mówi to, że strzelec jest słaby „w te klocki”.

    W naszym życiu chrześcijańskim powinniśmy być powtarzalni. Paweł apostoł napisał, że nie uderza na oślep (w próżnię) – nie na chybił trafił, lecz celnie (1Kor.9,26). Do skuteczności w działaniu potrzebny jest zdyscyplinowany trening jak w przypadku strzelania z karabinu. Nie możemy się rozpraszać ale skoncentrować na naszych celach i je konsekwentnie realizować. „Trening czyni mistrza” tak mawiał mój tata. Sam stał się najlepszym nastawiaczem automatów tokarskich nie tylko w Polsce ale i w Europie. Tyle, że aby taki efekt osiągnąć wstawał do pracy najpóźniej o godzinie 4:30 i wciąż podnosił swoje kwalifikacje. A że Bóg błogosławi ciężką i wytrwałą pracę, to mój tata doszedł do wielkich rezultatów. Jeśli chcesz być powtarzalny i trafiać do celu z wielką precyzją to musisz się uczyć, uczyć i uczyć – trenować, trenować, trenować. W życiu nIe wystarczy talent (powołanie). Pamiętam jak wykonywałem rzuty osobiste piłką do koszykówki. Po wielogodzinnych treningach udawało mi się trafiać 8-9 razy na 10. Jednakowoż po przerwie od treningu zaledwie kilku dni później znowu zaczynałem serie rzutów od wyniku 4/10.

    Jeśli chcecie potrenować i rozwinąć wasze duchowe talenty (i nie tylko) zapraszam do przyłączenia się do Akademii Uczniostwa, którą prowadzę. Możecie stać się jeszcze lepszymi chrześcijanami, pastorami, ewangelistami, nauczycielami, czy ogólnie sługami Bożymi. Piszcie bez skrępowania. Mój email: pastor@arka.org.pl

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  1. Bardzo budujące. Zachęca do wytrwałości w modlitwie. Dzięki Bogu, że On się nie zmienia i ma moc czynić takie rzeczy…

  2. Bardzo dobry artykuł. 1 list Jana to obowiązkowy papierek lakmusowy dla każdego wierzącego. A komentarz Pastora świetnie opisuję, życie chrześcijan,…

  3. No, to fajne jest 🙂 . Takie prawdziwe i czasami takie dalekie…

  4. Zatrzymam się przy myśli, że bojaźń Boża daje duchowe rozpoznanie – bo chyba właśnie tego mi często brakuje. Jak odróżnić…