4 KOSZTY ZOSTANIA CHRZEŚCIJANINEM
„Są cztery rzeczy, których człowiek musi być gotów się wyrzec, jeśli chce zostać chrześcijaninem.
1:Twoja własna sprawiedliwość
2:Twoje grzechy
3:Twoja miłość do wygody
4:Przychylność świata
Zanim przejdziemy do czterech punktów nie może być nieporozumień, co do naszego zbawienia. Nie rozważamy tego, ile kosztuje zbawienie chrześcijanina. Dobrze wiemy, że kosztowało ono nic mniej jak krew Syna Bożego, aby dokonać przebłagania i odkupić człowieka z piekła. Cena za nasze odkupienie była niczym innym jak śmiercią Jezusa Chrystusa na Kalwarii. To, co chcemy rozważyć, jest czymś zupełnie innym. Chodzi o to, z czego człowiek musi być gotów zrezygnować, jeśli chce być zbawiony. Na jaką miarę poświęcenia musi się zdobyć, jeśli zamierza służyć Chrystusowi. W tym sensie stawiamy pytanie: „Ile to kosztuje?” I jestem głęboko przekonany, że jest to kwestia niezwykle ważna.
Ile kosztuje bycie prawdziwym chrześcijaninem?
1) Ceną jest nasza rezygnacja z WŁASNEJ SPRAWIEDLIWOŚCI.
Musimy odrzucić wszelką pychę, wyniosłe myśli i przekonanie o własnej dobroci. Musimy zgodzić się, że wchodzimy do nieba jedynie jako biedni grzesznicy, zbawieni wyłącznie z łaski, zawdzięczający wszystko zasłudze i sprawiedliwości Kogoś innego. Musimy być gotowi porzucić wszelką ufność w swoją moralność, przyzwoitość, modlitwy, czytanie Biblii, chodzenie do kościoła i przyjmowanie sakramentów, i zaufać jedynie Jezusowi Chrystusowi. Zapiszmy to jako pierwszą pozycję: bycie prawdziwym chrześcijaninem kosztuje człowieka wyrzeczenie się własnej sprawiedliwości.
2) Ceną jest konieczność porzucenie przez nas GRZECHÓW.
Musimy być gotowi porzucić każdy nawyk i praktykę, które są złe w oczach Boga. Musimy się im sprzeciwić, walczyć z nimi, zerwać z nimi, krzyżować je — bez względu na to, co mówi lub myśli świat wokół nas. Musimy to czynić uczciwie i bez kompromisów. Nie może zawierać żadnego „rozejmu” z ulubionym grzechem. Musimy uznać wszystkie grzechy za śmiertelnych wrogów i znienawidzić każdą fałszywą drogę. Niezależnie od tego czy grzechy są małe, czy wielkie, jawne czy ukryte — wszystkie muszą być całkowicie odrzucone. Zapiszmy to jako drugą pozycję: bycie chrześcijaninem kosztuje człowieka całkowite grzechów porzucenie.
3) Ceną jest rezygnacja z MIŁOŚCI DO WYGODY.
Musimy podjąć wszelki trud i wysiłek, który pozwoli nam skutecznie zmierzać ku niebu. Musimy codziennie czuwać jak żołnierze na terenie wroga. Musimy pilnować swojego zachowania w każdej godzinie dnia, w każdym towarzystwie i miejscu — publicznie i prywatnie, wśród obcych i w domu. Musimy troszczyć się o swój czas, język, temperament, myśli, wyobrażenia, motywy i postępowanie w każdej dziedzinie życia. Musimy być pilnymi w modlitwie, czytaniu Biblii i właściwym przeżywaniu niedzieli oraz wszystkich środków łaski.
„Naturalnie nie lubimy niczego tak bardzo „jak trudu”w sprawach wiary. Nienawidzimy wysiłku. W głębi duszy chcielibyśmy mieć „zastępcze” chrześcijaństwo, żeby ktoś był dobry za nas i wszystko zrobił za nas. Wszystko, co wymaga wysiłku i pracy, jest sprzeczne z naturą naszego serca. Ale dusza nie może mieć „zysków bez wysiłku”. Zapiszmy to jako trzecią pozycję: bycie chrześcijaninem kosztuje człowieka jego miłość do wygody.
4) Ceną jest rezygnacja z PRZYCHYLNOŚCI ŚWIATA.
Musimy być gotowi na to, że ludzie będą o nas źle myśleć, jeśli chcemy podobać się Bogu. Musimy uznać za coś normalnego, że będziemy wyśmiewani, wyszydzani, oczerniani, prześladowani, a nawet znienawidzeni. Nie powinniśmy się dziwić, że nasze poglądy i praktyki religijne będą pogardzane i wyśmiewane. Musimy pogodzić się z tym, że wielu uzna nas za głupców, fanatyków czy zapaleńców — że nasze słowa będą przekręcane, a czyny źle interpretowane. Nie powinniśmy się też dziwić, jeśli niektórzy uznają nas za szalonych.
Naturalnie nie lubimy niesprawiedliwości i fałszywych oskarżeń. Chcemy dobrej opinii innych. Zawsze jest nieprzyjemne być obmawianym, opuszczonym i osamotnionym. Ale nie ma na to rady. Kielich, który pił nasz Pan, muszą pić także Jego uczniowie. Muszą być „wzgardzeni i odrzuceni przez ludzi” (Izajasz 53:3). Zapiszmy to jako ostatnią pozycję: bycie chrześcijaninem kosztuje człowieka utratę przychylności świata.
Śmiały musi być ten, kto twierdzi, że można zachować własną sprawiedliwość, swoje grzechy, lenistwo i miłość do świata, a mimo to być zbawionym. Przyznaję — bycie prawdziwym chrześcijaninem wiele kosztuje. Ale kto przy zdrowych zmysłach może wątpić, że warto zapłacić każdą cenę za zbawienie duszy? Gdy statek tonie, załoga bez wahania wyrzuca najcenniejszy ładunek. Gdy kończyna obumiera, człowiek zgodzi się na najcięższą operację, nawet amputację, by ratować życie. Z pewnością chrześcijanin powinien być gotów porzucić wszystko, co stoi między nim a niebem.
Religia, która nic nie kosztuje, nic nie jest warta! Tanie chrześcijaństwo, bez krzyża, okaże się na końcu bezużytecznym chrześcijaństwem — bez korony.” Autor: J.C. Ryle

Dodaj komentarz