-
Wskrzeszenie w XX wieku
Pewnego razu Smith Wigglesworth (1859–1947) otrzymał alarmujący telefon od zrozpaczonej kobiety, która powiedziała, że jej mąż zmarł. W panice poprosiła Smitha, by natychmiast przyjechał. Gdy Smith przybył do domu, kobieta krzyczała w agonii z powodu śmierci męża. Smith odpowiedział: „Powiedz mi, gdzie jest twój mąż, i zostań tutaj. Nie chcę żadnej niewiary w tym pokoju!” Smith wszedł do sypialni małżeństwa, gdzie zobaczył martwego mężczyznę leżącego na łóżku w nocnej koszuli. Podniósł…
Brak komentarzy do Wskrzeszenie w XX wieku -
Obiecanki cacanki a …
Jest takie powiedzenie: „Obiecanki cacanki a głupiemu radość.” Żyjemy w czasach kiedy słowo coraz mniej znaczy. Ludzie deklarują innym rzeczy bez pokrycia. Na przykład w przypadku obietnic wyborczych wypowiadanych przez niektórych polityków wyraźnie widać taką postawę. Wiele lat temu Pitagoras (ok. 570–495 p.n.e.) „zaatakował” swoich słuchaczy, rzucając im wyzwanie: „Powinieneś czynić wielkie rzeczy, a nie obiecywać wielkie rzeczy.” Mój Bóg jest słowny. Cokolwiek obiecał ma moc i uczynić (Rz.4,20-21). Jezus…
-

Prostota
„Jeśli nie potrafisz tego wyjaśnić w prosty sposób, to znaczy, że nie rozumiesz tego wystarczająco dobrze” – Albert Einstein. Właśnie tak mają się sprawy z przekazywaniem prawd biblijnych i wszystkich innych. Małe dzieci przychodziły do Pana Jezusa, a nam się wydaje, że powodem takiego stanu rzeczy była jedynie miłość jaką Jezus im okazywał. Całkowicie się z tym poglądem zgadzam, ale dodaję, że Chrystus komunikował się z ludźmi (w tym z dziećmi)…
-

Fałszywi prorocy
„Być bogatym i szanowanym w niesprawiedliwym społeczeństwie to hańba.”Tę ciekawą opinię wyraził Konfucjusz. Pamiętam jeszcze czasy głębokiej komuny. Aby dostać się na wysokie stanowisko, trzeba było zrezygnować z uczciwości i honoru. Aby uzyskać jakąś korzyść, trzeba było w jednym miejscu dać łapówkę, a w drugim przyjąć linię partii i zdobyć czerwoną książeczkę. Trzeba było z kimś „ważnym” wypić wódkę lub dać takiej osobie koniak, by coś uzyskać. Dyrektorem lub politykiem…
-

Tajemnicze drzwi
Kilka lat temu byłem zaproszony jako prelegent na chrześcijańską konferencję w pewnym mieście. Jak zwykle, starałem się przygotować i dać z siebie wszystko, oczywiście licząc na pomoc Ducha Świętego. Na spotkaniach bywało 300 – 350 uczestników. Kiedy nadeszła moja kolej (miałem dwie sesje), zdziwiony dużo mniejszą frekwencją, wygłosiłem dwa nauczania „o naszej pozycji w Chrystusie.” W przerwie pomiędzy jednym a drugim nauczaniem dostrzegłem brakującą grupę słuchaczy. Wszyscy oni stali w…

