Teologia

Słowo „teologia” oznacza „naukę o naturze Boga” i ta nauka odbywa się wyłącznie poprzez studiowanie Słowa Bożego – Biblii. Nie przez osobiste doświadczenia ani „objawienia”, lecz jedynie przez badanie Pisma Świętego.

Podczas kilku bardzo „dzikich” nabożeństw słyszałem, jak niektórzy kaznodzieje mówili coś w tym stylu: „Nieszczególnie interesuje mnie teologia tego wszystkiego, ale znam Ducha Bożego – i właśnie tak Duch się porusza…”

Przykro mi, mój przyjacielu, ale mylisz się – „chodzisz po cienkim lodzie”! Lepiej upewnij się, co mówi Słowo Boże o tym, co dzieje się na Twoich spotkaniach, bo coś pochodzi od Boga tylko wtedy, gdy jest zgodne z Jego Słowem. Jeśli nie zgadza się z Pismem, to po prostu trzeba to odłożyć na bok.

Potrzebujemy zarówno Słowa, jak i Ducha Bożego działających razem w naszym życiu i w naszych kościołach, ale pamiętajmy zawsze o tym: Duch Boży nigdy nie działa w sposób wykraczający poza ramy wyznaczone przez Słowo Boże. W rzeczywistości to właśnie przez Słowo możemy rozpoznać i ocenić, czy coś naprawdę pochodzi od Ducha Świętego.

Dlatego nigdy nie gardźmy „teologią”. To poznanie Boga i Jego dróg przez Biblię. Bądźmy uczniami i naśladowcami Słowa Bożego przez całe życie. Ono jest JEDYNYM standardem prawdy i oddziela Ducha od ciała oraz od tego, co ulotne i powierzchowne. Tylko ono może nam naprawdę pokazać, czy jesteśmy na właściwej drodze, jeśli chodzi o poruszenia Ducha Świętego.

Jeśli trzymamy się Słowa Bożego, zawsze będziemy stać na mocnym fundamencie. Wszystko, co czyni Duch Święty i co jest zakorzenione w Słowie, przyniesie trwały owoc w naszym życiu i w naszych kościołach. Wszystko inne – niezależnie od tego, jak spektakularne by się wydawało – pojawi się i zniknie, nie pozostawiając żadnego trwałego owocu.

Mój ojciec duchowy mawiał: „„Wielu ludzi przegapiło to, co nadprzyrodzone, bo szukali tego, co spektakularne.” Pan Jezus powiedział: „To Duch ożywia, ciało w niczym nie pomaga. Słowa, które wam powiedziałem, są duchem i są życiem” (J.6,63).

Obserwuję, że ludzie wierzący ponownie odchodzą od Słowa Bożego i wybierają swoje doświadczenia duchowe, sny i wizje jako podstawę do definiowania jaki jest Bóg i co oraz kiedy ma robić. O zgrozo! Biblia i jeszcze raz Biblia ożywiona przez jej autora (Duch Święty) niech stanie się na nowo naszą teologiczną podstawą. Najwyraźniej nie jestem tak duchowy jak wielu tych, którzy na wszystkie problemy, których doświadczają znajdują odpowiedź w snach i wizjach. Ja jestem jak najdalej od takiego rozwiązywania spraw czy to trudnych, czy też łatwych w moim życiu.

Udostępnij:

powered by Advanced iFrame

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *