-
Demokracja?
„Demokracja” to greckie słowo, które oznacza „władzę” ludu. „Demos” – lud; „Kratos” – silna władza. Demokracja kieruje się dwoma zasadami: zasadą rządów większości i zasadą równości politycznej. W tym systemie każdy obywatel i jego głos znaczą tyle samo, więc skoro elita intelektualna stanowi mniejszość w narodzie, to większość „niefachowców” raczej może zdecydować błędnie kto będzie rządził krajem. Ci ostatni (nie mam nic do nich) niekoniecznie decydują najlepiej dla kraju wg…
Brak komentarzy do Demokracja? -

Właściwa postawa
„Jeśli Bóg każe ci czekać, rób to, co robią kelnerzy… SŁUŻ!” NIe wiem czy wiecie, że pierwszą cechą miłości jest cierpliwość. Kiedy twój pastor nie zmienia się tak szybko jakbyś tego chciał nie bądź bierny, lecz mu pomagaj. Może masz też problem ze swoim współmałżonkiem, dorastającym dzieckiem, szefem w pracy, czy sąsiadem – rada jest taka sama – służ tym kochanym ludziom. Rozumniem, że już się modliłeś o nich wszystkich…
-
Bez spóźnień
„Duch Święty nigdy się nie spóźnia, gdy modlitwa jest na czas.” Reihard Bonnke „Bóg nic nie czyni na ziemi, chyba że w odpowiedzi na modlitwę.” John Wesley Pan Bóg stworzył nas na swój obraz i podobieństwo. Oznacza to ni mniej ni więcej, że traktuje nas jak partnerów w relacji, którą pragnie mieć z nami. On nie chce świętych robotów. Otrzymaliśmy od Niego wolny wybór i nigdy się to nie zmieni. Duch…
-
Polska rok 1935/36
W Polsce Lester Sumrall i Howard Carter dostrzegli większe pragnienie dobrej nowiny o Jezusie Chrystusie niż w jakimkolwiek innym kraju, który odwiedzili. Polski rząd nieprzychylnie patrzył na Kościół składający się z ludzi nowo narodzonych, mówiących językami, dlatego nie pozwolono im organizować dużych zgromadzeń. Jednak na każde spotkanie w małym kościele ludzie przybywali z odległych stron, by ich usłyszeć. Podczas jednej konferencji biblijnej niektórzy wierzący przeszli aż 105 kilometrów w mroźnej pogodzie, by posłuchać przesłania zachęty i nadziei…
-
Argentyna rok 1954
W 1954 roku amerykański ewangelista Tommy Hicks udał się do Argentyny z palącym przekonaniem, że Bóg pragnie wstrząsnąć tym narodem przez uzdrowienie i zbawienie. Czuł się szczególnie prowadzony, aby poprosić o możliwość zorganizowania spotkań ewangelizacyjnych na stadionie narodowym. Nie mając żadnych oficjalnych kontaktów ani wpływów, Hicks odważnie postanowił spotkać się z prezydentem Juanem Perónem, wówczas najpotężniejszym człowiekiem w kraju. Ochrona odmówiła mu dostępu, ale gdy czekał przy pałacu rządowym, spotkał mężczyznę z poważną chorobą skóry,…

