Czasami trzeba się odezwać ponieważ milczenie oznacza przyzwolenie. Nie jestem zdania, by nigdy nie przymykać oka na rzeczy, które nie są właściwe, ale są sytuacje kiedy nie można nabrać wody w usta. Często mówiliśmy z żoną, że nasze dzieci wyrosną z pewnych zachowań (niewłaściwych). Nie robiliśmy więc ze wszystkiego przysłowiowej afery. Jeśli chodziło jednak o popełniane przez nich grzechy nie było zmiłuj. Wracając do mojej głównej myśli chciałbym zająć się bałwochwalstwem – tematem tabu. Wspomnę o jednym głównym problemie, którego nie można dotykać w moim katolickim kraju. Chodzi o kult Marii i świętych. NIedawno zadzwonił do mnie mój nowy znajomy. Polubiliśmy się. W takcie jednej z rozmów powiedział, że ma obrazek papieża J.P.II. Gdyby tyko miał jego zdjęcie nie byłoby problemu. Mój znajomy robi jednak to czego nie powinien – modli się do zmarłego papieża, korzystając z jego zdjęcia. Tak robiła moja babcia i mama i niestety robiły i robią miliony ludzi na całym świecie. Rozumiem kiedy takie praktyki dotyczą przedstawicieli innych religii, ale osoby nazywające się chrześcijanami nie powinny uczestniczyć w tym procederze. Pojawia się w tym momencie niekoniecznie biblijny argument ze strony nie zgadzających się ze mną oponentów, że skoro przez wieki praktykowano te rzeczy i czynią tak niezliczone masy wierzących obecnie to jak ja piszący ten tekst mogę mieć rację? Gdyby chrześcijaństwo było demokratycznie zarządzane (władza większości) pewnie byłby to słuszny argument, ale tak nie jest. Autor księgi Wyjścia natchniony Duchem Świętym napisał: „W sprawie niegodziwej nie popieraj większości, a w sprawie spornej nie zeznawaj tak, by przypodobać się większości i doprowadzać w ten sposób do wypaczeń” (2Mj.23,2). Wypaczenia, bo o nich teraz mówimy mają miejsce od wieków na ogromną skalę. Maria cudowna kobieta, wzór w postępowaniu urodziła w prawdzie Syna Bożego, będąc dziewicą, lecz nie jest „współodkupicielką” świata. Pan Jezus odkupił świat poprzez swoją dobrowolną ofiarę na krzyżu i nie wolno tego działa poprawiać ani do niego nic dodać.
Pan Jezus nigdy nie miał zamiaru choćby w najmniejszy sposób zasugerować, by po Jego śmierci nastał czas, aby modlono się do Jego matki, czy innych świętych. Może właśnie dlatego choć kochał swoją mamę zwracał się do niej słowem „niewiasto”. Z pewnością wiedział, że wiele lat po Jego śmierci pojawi się kult Maryi i będziemy mieli ok. 2900 sanktuariów maryjnych we Francji, ok. 1000 w Polsce itd. Chrystus na 100% nie chciał, aby budowano Mu jakiekolwiek sanktuaria, ale wiem, że jest ich ok. 277 (260 narodowych + 17 międzynarodowych). Dysproporcja pomiędzy miejscem kultu Matki Boskiej a jej synem jest kolosalna, co pokazuje kto naprawdę jest czczony w kościele katolickim. Bałwochwalstwo w skali niewyobrażalnej ma miejsce na świecie i czas zmienić taki stan rzeczy. Proszę czytajmy Pismo Święte. Niech ono nie leży zakurzone na półce, a jeśli ktoś z czytających nie posiada choćby Nowego Testamentu chętnie prześlę egzemplarz.

Dodaj komentarz