-

Nie wszystko złoto…
„Nie przebywaj na zgromadzeniu, na którym widziano człowieka, a Boga nie było” Arcybiskup Benson Idahosa (1938-1998). Raczej ostro powiedziane, ale czy nie ma w tym dużo prawdy? W ostatnich latach, jak mawia mój przyjaciel Doug Elliot, zamiast kościołów pojawiły się kluby. Tam zawsze jest miła atmosfera, a kazania są raczej jedynie motywująco-zachęcające. Na takich spotkaniach grana jest muzyka rytmiczna i skoczna, co w naturalny sposób doprowadza uczestników do zachwytu, a…
Brak komentarzy do Nie wszystko złoto… -

Trafiony zatopiony
Pewnego dnia Bóg przemówił do Smitha Wiggleswortha, w domu pastora George’a Stormonta. Bóg powiedział: „Wigglesworth, wypalę cię całkowicie, aż nie zostanie nic oprócz Jezusa!”. Ze łzami spływającymi po twarzy Wigglesworth odpowiedział: „Przyjdź i zrób to, Panie! Nie chcę, żeby ludzie kiedykolwiek widzieli mnie, chcę, żeby widzieli tylko Jezusa!”. Niech to zawsze będzie również naszą modlitwą! Smith Wigglesworth (1859–1947) urodził się w Menston, w hrabstwie Yorkshire w Anglii. Pochodził z biednej…
-

Historia lubi się powtarzać
Kiedy Pan Jezus wisiał niewinny na krzyżu, jeden z dwu morderców ukrzyżowanych wraz z Nim zaczął Mu urągać. Powiedział: „Skoro jesteś Chrystusem, uratuj siebie i nas! Drugi natomiast skarcił go: Czy ty się Boga nie boisz, choć wymierzono ci taki sam wyrok? Nam wprawdzie sprawiedliwie, bo zasłużyliśmy na to, ten człowiek jednak nie zrobił nic złego. I dodał: Jezu, wspomnij o mnie, gdy przyjdziesz do swego Królestwa. Jezus mu odpowiedział:…
-

Właściwe przywództwo
Przywództwo polega na dawaniu innym siły do rozwoju, a nie trzymaniu ich w swoim cieniu. Jest to prawda, której nie można przecenić. Wielu kościelnych przywódców pragnie pochwał i pracuje na swój własny rachunek. Wszystko ma „kręcić się wokół nich”, choć mają być największymi sługami (Mr.10,43-44; Mt.23,11). Jeśli jest ktoś zdrowo myślącym ojcem, ten pragnie, aby jego dzieci miały lepiej i przerosły go w każdym aspekcie. Jako pastor właśnie taki mam…
-

Prześladowania, ale …
Mieszkańcy Birmingham byli niechętni wobec jakiejkolwiek religii, a szczególnie wobec wezwania braci Wesley do osobistej świętości. Pewnego razu, gdy John (1703-1791) i Charles (1707-1788) Wesley próbowali głosić w tym mieście, John został porwany przez tłum, a Charles został obrzucony kamieniami i brukwią. Często używano również hałasującego brzmienia miejscowych dzwonów kościelnych, aby zagłuszyć głoszone przez nich przesłanie o Jezusie. Nawet lokalne władze zdawały się sprzeciwiać kaznodziejom. Jeden z sędziów zaoferował zapłatę…

