Cena w służbie

„Służba, która nic nie kosztuje, niczego nie dokonuje.” — Watchman Nee

Spotykam bardzo wielu ludzi, którzy chcą służyć Bogu. Chcą uzdrawiać chorych, wypędzać demony, głosić ewangelię po całym świecie. Wszystko brzmi dobrze do momentu kiedy muszą zapłacić cenę, aby ich działania stały się efektywne (niekoniecznie efektowne).

Pismo Święte uczy nas, że chrześcijańska służba Bogu i ludziom podlega procesowi duchowego wzrostu. Nowo narodzony człowiek nie staje się od momentu nawrócenia wszechwiedzący i całkowicie wyposażony. Spójrzmy na treść słów apostoła Jana:

„Piszę do was, dzieci, gdyż ze względu na Jego imię dostąpiliście przebaczenia grzechów. Piszę do was, ojcowie, gdyż poznaliście Tego, który jest od początku. Piszę do was, młodzi, gdyż zwyciężyliście złego. Napisałem do was, dzieci, gdyż poznaliście Ojca. Napisałem do was, ojcowie, gdyż poznaliście Tego, który jest od początku. Napisałem do was, młodzi, gdyż jesteście mocni i trwa w was Słowo Boże i zwyciężyliście złego.” (1J.2:12-14)

Drodzy moi: podobnie jak w przypadku naturalnego procesu rozwoju człowieka tak i w przypadku wzrostu duchowego wymagany jest czas i cena do zapłacenia. Najpierw stajemy się dziećmi w Panu, którzy doświadczają Boga jako swojego Ojca i wiedzą, że ich grzechy są przebaczona. Następnie stajemy się (jeśli wzrastamy harmonijnie) młodzieńcami, którzy są mocni w wierze, znają Słowo Pana i zwyciężyli złego. A dopiero na samym końcu po wielu latach dorastamy do pozycji ojców, którzy dobrze znają Tego, który jest od początku. Nic jednak nie odbywa się za darmo – chyba, że zbawienie dane nam z łaski przez wiarę. Jest do zapłacenia cena. Bóg testuje naszą wierność i poziom dojrzałości. Doświadczenia i próby, które przychodzą od Niego nie stanowią informacji dla Niego w jakim miejscu jesteśmy, ale dają nam znać na jakim etapu wzrostu aktualnie jesteśmy.

Pismo Święte wyraźnie pokazuje jak ważnymi rzeczami są wierność i wytrwałość w służbie i jak istotną sprawą jest postawa zaangażowania i poświęcenia w małych kwestiach, by nieco później dokonywać większych dzieł.

„Gdy oni tego słuchali, dodał jeszcze przypowieść, gdyż był blisko Jerozolimy, a oni myśleli, że zaraz objawi się Królestwo Boże. Powiedział zatem tak: Pewien szlachetnie urodzony człowiek udał się do dalekiego kraju, aby przyjąć władzę królewską i wrócić. Wezwał więc dziesięciu swoich sług, dał im w dziesięciu częściach pieniądze na trzy lata z góry i polecił: Obracajcie nimi, aż przyjadę. Lecz jego poddani nienawidzili go i wysłali za nim delegację z takim oświadczeniem: Nie chcemy, aby ten człowiek był naszym królem. On jednak po przyjęciu władzy powrócił i polecił wezwać do siebie sługi, którym powierzył pieniądze. Chciał się przekonać, ile zarobili. Zjawił się więc pierwszy i powiedział: Panie, tak obracałem pieniędzmi, że twoja jedna część przyniosła dziesięciokrotny zysk. Świetnie, dobry sługo – odpowiedział pan – ponieważ okazałeś się wierny w tak małej sprawie, powierzam ci władzę nad dziesięcioma miastami. Następnie przyszedł drugi. Panie – powiedział – tak obracałem pieniędzmi, że twoja jedna część przyniosła pięciokrotny zysk. Pan zdecydował: Tobie też powierzam władzę – nad pięcioma miastami. Kolejny sługa natomiast przyszedł z wyznaniem: Panie, oto część, którą mi powierzyłeś. Trzymałem ją w chustce, gdyż bałem się ciebie. Wiedziałem, że jesteś człowiekiem surowym, że bierzesz, czego nie odłożyłeś, i żniesz, czego nie posiałeś. A pan na to: Osądzę cię na podstawie twoich własnych słów, zły sługo. Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym, że biorę, czego nie położyłem, i żnę, czego nie posiałem. Dlaczego więc nie wpłaciłeś moich pieniędzy do banku? Po powrocie podjąłbym je z zyskiem! A do tych, którzy stali obok, powiedział: Weźcie od niego tę jedną część i dajcie temu, który ma dziesięć. Oni na to: Panie, przecież on już ma dziesięć części. Mówię wam – odpowiedział pan – każdy, kto ma, otrzyma więcej; a temu, kto nie ma, zabiorą i to, co ma. A co do moich wrogów, którzy nie chcieli, abym był ich królem, przyprowadźcie ich tu i zetnijcie w mojej obecności.” (Łk.19:11-27)

Jeśli cieżko i wytrwale pracujesz, płacąc cenę w tym, co ci powierzono wtedy masz szansę dokonać służbie rzeczy na większą skalę. Popatrzmy na powyższy tekst: wierność w „tak małej sprawie” przyniosła dziesięcio lub pięciokrotny zysk i dała sługom promocję, by zarządzali odpowiednio dziesięcioma lub pięcioma miastami.

Służba, która nic nie kosztuje nic wielkiego nie dokonuje.


powered by Advanced iFrame

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *