„Kiedy ludzie lukrują chrześcijaństwo, ładnie to wszytko układają, w efekcie usuwają krzyż.” A.W.Tozer
Tak zwane kościoły XXI wieku wyrugowały ze swojego słownika pojęcie krwi Jezusa. W zasadzie „wierzący” nie grzeszą w obecnej dobie a jedynie popełniają błędy. Kościoły z własnym budynkiem mają lepszą miejscówkę i powiększają się poprzez dopływ wierzących z innych społeczności, które akurat takich udogodnień nie posiadają. Najgorsze jest to, że liderzy cieszą się z zapełnionych krzesełek choć w znakomitej większości wzrost jest pozorny a nowo narodzonych nie przybywa. Chodzi bowiem o komfort jakiego chce wielu a nie o krzyż, krew, pokutę oraz wymierną zmianę.
Pan Jezus wciąż konfrontuje nas dodatkowo, mówiąc:
„Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się wyrzeknie samego siebie, weźmie swój krzyża i naśladuje Mnie.” (Mt.16,24)
Każdego dnia powinniśmy po pierwsze zapierać się samych siebie, po drugie wiedzieć czym jest nasz krzyż i brać go na siebie oraz po trzecie naśladować Jezusa. Te trzy etapy następują po sobie. Bez wyrzeknięcia się samego siebie nigdy nie będziemy w stanie naśladować Pana Jezusa właściwie. Nawet nie zrozumiemy czym ono jest. Dopiero kiedy zaprzemy się siebie i weźmiemy na nowo swój krzyż jest szansa, że dojdziemy do miejsca reprezentowania Go we właściwy sposób. Wtedy już nie będzie problemu z kochaniem ludzi, wiarą w cuda i posiadaniem Bożej mocy. Nie będzie też problemów z niegrzeszeniem.


Dodaj komentarz