Kiedy byłem we wojsku a nawet już wcześniej w szkole średniej nauczyłem się zasad strzelectwa z karabinu (KBKS i KBK AK). NIe chcąc was zanudzać szczegółami powiem, że umiejętności strzeleckie sprawdza się nie patrząc ile razy delikwent trafił w „10”, sprawdza się natomiast poprzez to czy wszystkie oddane strzały były w bliskiej od siebie odległości. Stan skupienia otworów strzelniczych, jeśli te były blisko siebie, świadczył o tym, że strzelec ma dobre oko. Jeśli natomiast otwory od pocisków były rozrzucone po całej tarczy mówi to, że strzelec jest słaby „w te klocki”.
W naszym życiu chrześcijańskim powinniśmy być powtarzalni. Paweł apostoł napisał, że nie uderza na oślep (w próżnię) – nie na chybił trafił, lecz celnie (1Kor.9,26). Do skuteczności w działaniu potrzebny jest zdyscyplinowany trening jak w przypadku strzelania z karabinu. Nie możemy się rozpraszać ale skoncentrować na naszych celach i je konsekwentnie realizować. „Trening czyni mistrza” tak mawiał mój tata. Sam stał się najlepszym nastawiaczem automatów tokarskich nie tylko w Polsce ale i w Europie. Tyle, że aby taki efekt osiągnąć wstawał do pracy najpóźniej o godzinie 4:30 i wciąż podnosił swoje kwalifikacje. A że Bóg błogosławi ciężką i wytrwałą pracę, to mój tata doszedł do wielkich rezultatów. Jeśli chcesz być powtarzalny i trafiać do celu z wielką precyzją to musisz się uczyć, uczyć i uczyć – trenować, trenować, trenować. W życiu nIe wystarczy talent (powołanie). Pamiętam jak wykonywałem rzuty osobiste piłką do koszykówki. Po wielogodzinnych treningach udawało mi się trafiać 8-9 razy na 10. Jednakowoż po przerwie od treningu zaledwie kilku dni później znowu zaczynałem serie rzutów od wyniku 4/10.
Jeśli chcecie potrenować i rozwinąć wasze duchowe talenty (i nie tylko) zapraszam do przyłączenia się do Akademii Uczniostwa, którą prowadzę. Możecie stać się jeszcze lepszymi chrześcijanami, pastorami, ewangelistami, nauczycielami, czy ogólnie sługami Bożymi. Piszcie bez skrępowania. Mój email: pastor@arka.org.pl

Dodaj komentarz