Kiedyś bar Watchman Nee napisał: „Bracia i siostry, serce mnie boli, gdy myślę o dniach, które zmarnowaliście w przeszłości. Ale dziękujmy Panu, że przyniósł wam pocieszenie — macie obietnicę z Joela 2,25: „I oddam wam lata, które pożarła szarańcza.” Dziękujmy Bogu, że On ma swoją drogę. Może masz sześćdziesiąt lat i zmarnowałeś trzydzieści lub czterdzieści. Myślisz sobie: „Och, moja szansa przepadła. Moje najlepsze dni zostały zjedzone przez szarańczę, a straconego czasu nie da się odzyskać. Co mogę zrobić?” Dziękuj Panu, że On przywróci dni, które pożarła szarańcza.
Jeśli marnujesz czas, dziesięć lat może być równe jednemu dniowi. Ale jeśli odkupujesz czas, jeden dzień może być równy dziesięciu latom. Dawid powiedział: „Bo lepszy jest jeden dzień w twoich przedsionkach niż gdzie indziej tysiąc” (Ps.84,11). Dni w niebie nie są liczone w cyklach dwudziestoczterogodzinnych. Bóg liczy dni inaczej. Jeśli nasza służba jest zgodna z Bożą wolą, jeden dzień może znaczyć więcej niż wiele dni.
Był kiedyś młody człowiek, który popadł w grzech i był bliski śmierci na gruźlicę. Pewien starszy sługa Boży przyszedł do niego i głosił mu Jezusa, który gładzi grzechy. Zachęcał go, by się upamiętał, wyznał swoje grzechy i przyjął Jezusa jako swojego Zbawiciela. Początkowo młodzieniec uważał to za trudne. Wątpił, czy taki grzesznik jak on może zostać zbawiony. Ale w końcu przyjął Pana i został zbawiony. Napełniła go radość i pokój.
Kilka dni później starszy sługa Boży odwiedził go ponownie i zauważył, że młody człowiek znów jest pełen smutku. Zapytał: „Dlaczego jesteś taki? Nie pozwól diabłu cię oszukiwać!” A on odpowiedział: „Nie, wiem, że moje grzechy są przebaczone.” Starszy zapytał: „Dlaczego więc nadal jesteś taki zasmucony?” Młody człowiek odparł ze smutkiem: „Moje dni na ziemi dobiegają końca. Kiedy stanę przed Panem, co Mu przyniosę? Moje ręce są puste! Jak mogę pójść do Pana z pustymi rękami?” To go przygnębiało.
Wtedy stary brat powiedział: „Bracie, to wszystko jest w porządku! Użyj właśnie tych słów, które wypowiedziałeś, jako tematu i napisz hymn. Może kogoś poruszy ta pieśń i pójdzie głosić Ewangelię, zdobywając dusze dla Pana. Nagroda wtedy przypadnie także tobie.” Hymn, który napisał, to słynna pieśń: „Czy mam pójść z pustymi rękami?” (Hymny #930). Wielu zostało poruszonych tą pieśnią i zapaliło się do służby dla Pana. Choć ten młody człowiek stracił wiele lat, pod koniec życia miał serce oddane Panu, a Pan spełnił jego pragnienie.
Bracia i siostry, uczmy się liczyć nasze dni! Niech stracone dni zostaną nam przywrócone, a każdy dzień naszego życia niech będzie wart tysiąca. Kroczyć chcemy krok po kroku w świetle Bożej woli!”

Dodaj komentarz