„Wolność nie polega na robieniu tego, co chcesz, lecz na swobodzie robienia tego, co słuszne.” John Locke
Biblia wyraźnie mówi nam w jakich granicach możemy postępować. Biblia jest najmądrzejsza z ksiąg, którą można czytać i czytać bez końca. Z treści Pisma Świętego dowiadujemy się, co jest słuszne i właściwe a co nie. Chodzenie Bożymi drogami zabezpiecza nas przed upadkiem i porażką. Niestety na razie większość Polaków nie czyta Biblii (ten problem mamy w całej Europie). Ufam, że już niedługo ta sytuacja ulegnie znacznej poprawie. „Oto idą dni – mówi Wszechmogący Pan – że ześlę głód na ziemię, nie głód chleba ani pragnienia wody, lecz słuchania słów Pana” (Am.8,11). Jakże cudownie wsłuchiwać się w słowa Boga. Czemu jest to tak ważne? Ponieważ Bóg jest Słowem. On jest Tym, co mówi. On nigdy nie kłamie. Można polegać na Jego obietnicach i ostrzeżeniach. On jest wiarygodny – On jest wierny – On dotrzymuje zawsze danego słowa. Nawet najbliżsi mogą nas zawieść, ale kiedy mamy Jego i Jego Słowo musi nam się udać. Bóg w prawdzie nie proponuje drogi na skróty, ale najlepiej wie, co działa teraz i w wieczności.
Psalmista napisał: „Książęta prześladują mnie bez przyczyny, lecz serce moje lęka się Słowa Twego. Weselę się z obietnicy Twojej jak ten, który zdobył wielki łup.” (Ps.119,161-162). Autor tego tekstu z jednej strony z wielką powagą podchodzi do każdego wypowiedzianego przez Boga słowa. Nie lekceważy sobie tych świętych treści, ponieważ wie, co dla niego jest najlepsze i co choć czasem trudne do wykonania jest słuszne i bezpieczne. Z drugiej strony czytamy, że psalmista cieszy się (nie lęka) z obietnic mu złożonych przez Najwyższego jak z wielkiego łupu, który dobywa się po zwycięstwie nad wrogiem. Dla niego znajomość Bożych obietnic oznacza, że posiada praktycznie wszystko, co one deklarują. Dla niego one nie są teoretyczne, bo skoro wypowiedział je Bóg oznacza to, że je posiada. W przeciwieństwie do składanych deklaracji przez ludzi autor psalmu wie, że Bóg nie może zawieść. On (Bóg) jeszli trzeba „stanie na głowie”, by zrealizować swoje obietnice jak tylko ktoś je pozna i w nie uwierzy.
Pan Jezus uczył takiego podejścia. Powiedział: „Zapewniam was, ktokolwiek powiedziałby tej górze: Podnieś się i rzuć do morza, i nie wahałby się w swoim sercu, lecz wierzył, że na pewno stanie się to, co mówi, spełni mu się. Dlatego mówię wam: Wierzcie, że otrzymaliście już to wszystko, o co modlicie się i prosicie, a spełni się wam” (Mr.11,23-24). Zwrócimy uwagę na stwierdzenie otrzymaliście. Kiedy prosimy i modlimy się do Boga o coś co jest zgodne z Jego Słowem to zaraz po zakończonej modlitwie już mamy, to o co zabiegaliśmy. Dlaczego mamy skoro jeszcze nie widzimy? Ponieważ jeśli Bóg obiecał, to jedynie kwestią czasu jest ich manifestacja i nie musimy się już martwić.

Dodaj komentarz