NIE ZAPOMNIMY!
W dniu 23 maja 1951 roku kapelan Emil Joseph Kapaun zmarł w obozie jenieckim w pobliżu miejscowości Pyoktong w Korei Północnej. Miał 35 lat. Przez ponad sześć miesięcy znosił niewolę, choroby i głód po tym, jak został wzięty do niewoli w jednym z najbardziej brutalnych starć wojny koreańskiej. Jego czyny – przed i w trakcie niewoli – zostały zapamiętane przez towarzyszy broni jako akty niezwykłej odwagi i poświęcenia.
Wszystko zaczęło się 1 listopada 1950 roku, w pobliżu miejscowości Unsan w Korei Północnej. Kapaun służył jako kapelan katolicki w 3. batalionie, 8. pułku kawalerii, 1. Dywizji Kawalerii. Jego oddział przeszedł rzekę Chongchon w ramach ofensywy sił ONZ na północ. Nie wiedzieli, że tysiące chińskich żołnierzy komunistycznych już przekroczyło rzekę Yalu i przygotowywało się do ich okrążenia.
Tej nocy wojska chińskie przeprowadziły zmasowany atak z zaskoczenia. Fale wrogich żołnierzy uderzały z wielu kierunków. Moździerze, karabiny maszynowe i broń ręczna rozrywały linie obronne. Łączność została zerwana. Niektóre oddziały zostały całkowicie otoczone. Liczba rannych i zabitych szybko rosła.
Kapaun poruszał się swobodnie po polu bitwy mimo intensywnego ostrzału. Czołgał się w rowach, biegł przez odkryty teren, ciągnął rannych żołnierzy w bezpieczne miejsca. Zatrzymywał się, by udzielić pierwszej pomocy, opatrywać rany i modlić się. Udzielał ostatniego namaszczenia umierającym w płytkich kraterach, podczas gdy nad jego głową świstały kule. Przechodził przez miejsca, do których nikt inny nie miał odwagi się zbliżyć, aby sprawdzić, czy ktoś jeszcze żyje. Żołnierze później mówili, że wyglądał na spokojnego i skupionego, dodawał innym otuchy, zachęcał do walki albo by pozostali nieruchomi, jeśli byli ranni.
W pewnym momencie zauważył chińskiego żołnierza stojącego nad rannym Amerykaninem, gotowego do oddania strzału. Kapaun podszedł, odepchnął broń, podniósł rannego i zaniósł go w bezpieczne miejsce. Chińczyk pozwolił mu odejść. Ranny żołnierz przeżył.
Gdy Chińczycy okrążyli cały batalion, padł rozkaz, by ci, którzy mogą się poruszać, próbowali się ewakuować. Kapaun odmówił. Został z ciężko rannymi, którzy nie mogli iść o własnych siłach. Gdy o świcie rozpoczął się ostatni szturm, pozostali obrońcy zostali przytłoczeni.
Kapaun został pojmany razem z innymi. Jeńców pędzono przez ponad 130 kilometrów do obozu w Pyoktong, w mroźnych warunkach. Wielu zmarło po drodze. Kapaun niósł tych, których zdołał. Oddał innym swoje rękawice, szalik, a nawet części munduru. Gdy strażnicy bili tych, którzy nie nadążali, interweniował.
W obozie niemal nie było jedzenia ani opieki medycznej. Ranni leżeli bez leczenia. Choroby szerzyły się błyskawicznie. Kapaun kradł jedzenie i przemycał je chorym. Oczyszczał rany brudnymi szmatami, gotował wodę w starych puszkach, zdejmował wszy z nieprzytomnych. Prowadził szeptane modlitwy. Żartował z więźniami, by podnieść ich na duchu. Kłócił się z wartownikami, gdy ci znęcali się nad chorymi lub odmawiali jedzenia. Robił kule z bambusa, nosił wodę z rzeki. Uczył ludzi różnych wyznań, by sobie pomagali – gdy nikt inny nie chciał.
Wiosną 1951 roku stan zdrowia Kapauna gwałtownie się pogorszył. Zachorował na czerwonkę, zapalenie płuc i infekcję nogi. Nie mógł już wstać. Strażnicy zabrali go do miejsca, które więźniowie nazywali „domem śmierci”. Nie było tam opieki, leków ani powrotu. Zanim go zabrano, uśmiechnął się do towarzyszy i powiedział, że idzie do lepszego miejsca. Prosił ich, by się nie poddawali.
Emil Kapaun zmarł 23 maja 1951 roku. Ocalił dziesiątki żyć, nigdy nie trzymając w ręku broni. Dla tych, którzy przeżyli, pozostał centralną postacią ich wspomnień przez dziesięciolecia. Nazywali go odważnym, bezinteresownym i niezłomnym. Trzymał złamanych ludzi przy życiu – nie siłą, lecz swoją obecnością.
Został pochowany w zbiorowej mogile w pobliżu obozu. Przez lata jego szczątki figurowały jako niezidentyfikowane. W 2021 roku udało się je zidentyfikować i sprowadzić do Kansas, gdzie został pochowany z pełnymi honorami wojskowymi. Kapelan Kapaun został odznaczony Medalem Honoru w 2013 roku za czyny w Unsan i podczas niewoli.


Dodaj komentarz