„Podczas mojej posługi w Republice Południowej Afryki spotkałem młodą kobietę – jedną z najpiękniejszych dusz, jakie kiedykolwiek poznałem. Po jej chrzcie w Duchu Świętym miało miejsce niezwykłe zjawisko – Duch Boży zstępował na nią z wielką mocą, a wtedy siadała przy pianinie i przekładała na dźwięki muzykę, którą słyszała w swojej duszy. Czasami Duch przychodził na nią tak potężnie, że zaczynała śpiewać niebiańską muzykę w jakimś anielskim języku. Bóg obdarzył ją również darem tłumaczenia, dzięki czemu często, gdy Duch ją napełniał, śpiewała tę pieśń w języku angielskim lub – w zależności od potrzeby – w niderlandzkim. Jej rodzice byli muzykami. Szybko odkryli, że gdy Duch w ten sposób na nią zstępował, mogli zapisywać tę muzykę. Ojciec stał z jednej strony i notował słowa pieśni, podczas gdy matka z drugiej strony zapisywała nuty, gdy córka grała na instrumencie. Dzięki temu udało się zachować dużą część tej muzyki. Kilka lat później do Afryki przybyła Clara Butt, słynna angielska śpiewaczka operowa. Występowała w wielkiej sali Wanderers Hall w Johannesburgu. Pewnego wieczoru, po koncercie, podczas przyjęcia w hotelu zostałem jej przedstawiony. Powiedziała do mnie:
– Panie Lake, bardzo chciałam się z panem spotkać, ponieważ słyszałam, że wśród pańskich ludzi jest niezwykła kobieta, która otrzymuje muzykę w Duchu, pochodzącą jakby z innego wymiaru. Odpowiedziałem: Tak, to prawda. Zapytała, czy mogłaby się z nią spotkać, więc umówiliśmy się na spotkanie. Pewnego wieczoru odwiedziliśmy ją w hotelu. Gdy usiedliśmy, Clara Butt zwróciła się do młodej kobiety: Chciałabym, żebyś zagrała tę muzykę, o której tyle słyszałam. Nie zdawała sobie jednak sprawy, że ta muzyka przychodziła tylko wtedy, gdy Duch Święty mocno na nią zstępował. Mimo to młoda kobieta usiadła przy pianinie. Powiedziałem do zebranych: Pochylmy głowy w modlitwie. Gdy czekaliśmy, Duch Boży zstąpił na nią, a wtedy z jej duszy popłynęła cudowna, piękna, niebiańska melodia. Obserwowałem reakcję zgromadzonych. Gdy pieśń dobiegła końca, spojrzałem na Clarę Butt – łzy spływały jej po policzkach. Wstała, podeszła do pianina i wyciągnęła ręce, mówiąc: Młoda damo, ta muzyka należy do świata, o którym moja dusza wie bardzo niewiele. Codziennie modlę się, by Bóg pozwolił mi do niego wejść. W tej sferze kryje się najwyższe piękno, które czasem słyszy moja dusza, ale którego nigdy nie byłam w stanie dotknąć.”
Autor: John G. Lake (1870–1935)


Dodaj komentarz