„Wygoda jest najgorszym uzależnieniem”, powiedział Marek Aureliusz. Nie mamy spoczywać na laurach. Paweł apostoł wyróżniał się pośród wszystkich apostołów tym, że pracował więcej niż oni wszyscy. Nie polegał przy tym na własnych staraniach, lecz polegał na łasce Bożej, która mu pomagała (1Kor.15,10). Po co się dostosowywać, skoro urodziliśmy się, by się wyróżniać (Albert Einstein). Bądźmy znani wszystkim ze swojej rzetelności, gdyż Pan jest blisko! (Filip.4,5). Niczego nie traktujmy w naszym życiu powierzchownie. Czy to będzie praca jaką wykonujemy, czy też relacje jakie budujemy (w tym z samym Panem Bogiem). Osobą, która wyróżniała się w oczach Najwyższego był słynny Job. W czasie kiedy żył, na całej ziemi nie było drugiego takiego, jak on. Był to człowiek nienaganny i prawy, żyjący w bojaźni Bożej i stroniący od zła (Job.1,8 i 1). Job był równocześnie mężem najmożniejszym ze wszystkich mieszkańców Wschodu (Job.1,3). Na mojej liście nieprzeciętnych osób znalazł się również Mojżesz. Ten był z kolei człowiekiem bardzo pokornym, najpokorniejszym ze wszystkich ludzi, którzy mieszkali na ziemi (4Mj.12,3). Mam nadzieję, że przymierzamy do osób im podobnych. Według mnie, pokorą nie jest mówienie, że jesteśmy nikim wciąż będąc cicho, nie zajmując stanowiska w żadnej sprawie. Pokorą jest raczej zgodzenie się z Panem Bogiem w kwestii kim mamy się stać. Moje myślenie jest następujące: „Jestem tym, kim Biblia mówi, że jestem, mam to, co Biblia mówi, że mam, zrobię to, co Biblia mówi, że mam zrobić”. W sposób niezwykle jednoznaczny apostoł Paweł napisał do Koryntian: „Bo od kogo pochodzi wszelkie wyróżnienie. Albo, co masz czego nie otrzymałeś? A jeśli otrzymałeś, to dlaczego szczycisz się tak, jakbyś na to zapracował? Macie już wszystko, doszliście do bogactwa, bez nas staliście się królami. I oby zaczęło się to wasze królowanie, abyśmy przy tym i my zaczęli panować razem z wami” (1Kor.4,7-8). Pan Jezus wyróżniał się niesamowicie, ale nigdy się nie popisywał. Autor Dziejów Apostolskich przedstawił życie Chrystusa w następująco sposób: „Wiecie o Jezusie z Nazaretu, że Bóg namaścił Go Duchem Świętym i mocą. Wiecie też, że wszędzie, gdzie chodził, czynił dobrze i leczył wszystkich dręczonych przez diabła, a działo się tak dlatego, że był z Nim Bóg” (Dz.10,38). Kiedy żyjemy w bliskiej relacji z Ojcem będziemy się wyróżniać, ale niekoniecznie popadniemy w pychę (choć wciąż musimy być czujni). „Bądźmy niestrudzeni w szlachetnym postępowaniu. Jeśli w nim wytrwamy, czeka nas czas wielkich żniw. W związku z tym, gdy tylko mamy możliwość, wyświadczajmy dobro wszystkim, a zwłaszcza domownikom wiary” (Gal.6,9-10). Dlatego, bracia moi, ukochani, bądźmy stali, niewzruszeni, wciąż tryskający poświęceniem w dziele (wyróżniający się w pracy – Biblia Poznańska) Pana, pewni, że nasz trud nie jest daremny w Panu (1Kor.15,58). Pierwsi wierzący bracia i siostry żyli w tak szczególny sposób, że w Antiochii poganie (niewierzący) nazwali ich chrześcijanami. Nawet ich oponenci musieli przyznać, że było widać w ich postępowaniu samego Chrystusa (Dz.11,26). Może niekoniecznie sami nazywajmy się chrześcijanami (podobni do Jezusa), ale dajmy innym szansę, by dostrzegli w nas Pana. No chyba, że chcemy być powierzchowni, to wtedy nikt nie dostrzeże Boga w nas. Pismo Święte zachęca: „Powiększ swój namiot! Rozciągnij zasłony swoich siedzib! Nie wahaj się! Wydłuż swe sznury! I wbij mocno paliki!” (Iz.54,2). Przypominam: kto stoi w miejscu, ten się cofa. Mamy być solą ziemi, światłością świata, ale jeśli sól zwietrzeje? Sylwester Stallone powiedział: „Pracuj ciężko w ciszy, niech efekty robią hałas”. Mamy być wonnością, ku poznaniu Boga po całej ziemi (2Kor.2,14-15). Mamy robić różnicę na świecie. Bądźmy więc zimni albo gorący, ale nie letni, bo takich Pan zwymiotuje (Obj.3,16).


Dodaj komentarz