„Bóg nie tylko kieruje naszymi krokami, ale także naszymi postojami.” — George Müller
Bardzo lubię tę obietnicę:
„Pan sprawia, że człowiek może iść pewnym krokiem (Pan umacnia jego kroki). Cieszy się On jego drogą.” (Ps.37:23)
Pamiętajmy jednak, że co jakiś czas musimy się zatrzymać. Przerwa, odpoczynek, opóźnienie, objazd, czy zamknięte drzwi, to wszystko jest także częścią Bożego planu.
Józef przez lata przebywał w więzieniu — był to przystanek, który wyglądał jak koniec wszystkiego. A jednak właśnie to doprowadziło go przed oblicze faraona. Człowiek obdarzony umiejętnością odczytywania snów stał się wybawcą całych narodów (Księga Rodzaju 41).
Mojżesz spędził czterdzieści lat na pustyni. Ten etap wydawał się czasem straconym. A jednak nie, ponieważ właśnie tam Bóg kształtował uciekiniera, który miał wyprowadzić Izrael z Egiptu (Księga Wyjścia 3).
Duch Święty nie pozwolił Pawłowi udać się do Azji ani Bitynii. To zatrzymanie skierowało go do Macedonii, skąd Ewangelia dotarła do Europy (Dzieje Apostolskie 16:6–10).
Nawet Jezus czekał trzydzieści lat, zanim rozpoczął swoją publiczną działalność.
Zatrzymanie nie oznacza, iż Bóg nas opuścił. Często jest to czas, w którym Bóg przygotowuje swój lud, chroni lub kieruje go na właściwe miejsce, aby był gotowy na to, co przed nim.
Nie gardź więc chwilą oczekiwania. Nie próbuj na siłę otwierać drzwi, które Bóg zamknął. Zaufaj Temu, który kieruje twoimi krokami i który ma władzę również nad twoim kolejnym przystankiem w podróży. On nigdy się nie spóźnia i nigdy nie gubi drogi.
„Zatrzymajcie się (uspokójcie się, wyciszcie), i uznajcie (poznajcie), że Ja jestem Bogiem”. (Ps.46:10)
Może warto sobie przypomnieć fraszkę Jana Kochanowskiego.
„Gościu, siądź pod mym liściem, a odpocznij sobie! Nie dojdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie, choć się nawysszej wzbije, a proste promienie ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie.Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają, Tu słowicy, tu szpacy wdzięcznie narzekają. Z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły biorą miód, który potym szlachci pańskie stoły. A ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie, że człowiekowi łacno słodki sen przypadnie. Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mię pan tak kładzie jako szczep napłodniejszy w hesperyskim sadzie.”


Dodaj komentarz