Jesienią 1857 roku czterech młodych mężczyzn zaczęło spotykać się w każdy piątkowy wieczór w małej szkole w pobliżu Kells, w hrabstwie Antrim w Irlandii. Odczuwali głębokie pragnienie, by zobaczyć działanie Boga w swojej społeczności, i wierzyli, że żarliwa, wytrwała modlitwa może doprowadzić do duchowego przebudzenia. Wśród nich był James McQuilkin, młody nawrócony chrześcijanin, którego osobiste spotkanie z Chrystusem rozbudziło w nim coraz większą pasję do spraw Bożych. W ciągu niespełna dwóch lat okolice tej niewielkiej szkoły miały stać się miejscem jednego z najbardziej niezwykłych przebudzeń w historii Irlandii.
Wszystko rozpoczęło się w 1856 roku, kiedy pewna chrześcijanka, pani Colville, odwiedziła tę okolicę i rozmawiała z McQuilkinem o jego relacji z Jezusem Chrystusem. McQuilkin interesował się wcześniej religijnymi dyskusjami na temat predestynacji, czyli przeznaczenia, ale pytania, które zadała mu kobieta, skłoniły go do osobistego zmierzenia się z kwestią własnego zbawienia. Przez około dwa tygodnie zmagał się z głębokim przekonaniem o swoim grzechu, aż w końcu poddał swoje życie Chrystusowi. To doświadczenie odmieniło kierunek jego życia, a wkrótce obudziło w nim gorące pragnienie, by inni również weszli w tę samą zbawczą relację z Jezusem.
W styczniu 1857 roku McQuilkin otrzymał dwa pierwsze tomy dzieła George’a Müllera zatytułowanego Narrative (Relacja). Opisywało ono niezwykłe odpowiedzi na modlitwy, których Müller doświadczał podczas prowadzenia sierocińca w Bristolu w Anglii. Czytając te świadectwa, McQuilkin umacniał swoją wiarę. Zobaczył, jak Müller polegał na Bogu w modlitwie i wielokrotnie doświadczał niezwykłego Bożego zaopatrzenia. McQuilkin zaczął się zastanawiać, czy ten sam Bóg, który odpowiadał na modlitwy w Anglii, nie mógłby wylać swojego Ducha również na mieszkańców Irlandii.
Wyraził swoje przekonanie słowami, które później zostały zachowane w relacji Müllera:
„Zobaczcie, co pan Müller otrzymuje dzięki samej modlitwie. Ja również mogę otrzymać błogosławieństwo przez modlitwę”.
McQuilkin zaczął prosić Boga, aby przyprowadził do niego innych ludzi, którzy podzielaliby jego duchowe pragnienie. W końcu dołączyło do niego trzech młodych mężczyzn: Jeremiah Meneely, John Wallace i Robert Carlisle. Razem zaczęli spotykać się w starej szkole, aby szukać Boga, modląc się o nawrócenie grzeszników i potężne przebudzenie w całej swojej okolicy.
Ich piątkowe spotkania modlitewne stały się stałym elementem życia. Modlili się za swoich sąsiadów, kościoły i głoszenie Ewangelii. Pragnęli zobaczyć skruszone zatwardziałe serca, grzeszników przychodzących do upamiętania oraz objawiającą się w ich społecznościach moc Boga. Ich ufność wyrastała z obietnic Pisma Świętego i przekonania, że Bóg nadal odpowiada na żarliwe modlitwy swojego ludu.
Przez wiele miesięcy nie przestawali szukać Boga. Następnie, 1 stycznia 1858 roku, nawrócił się pracownik gospodarstwa rolnego, który dołączył do ich wspólnoty modlitewnej. Wkrótce potem nawrócenia doświadczył kolejny młody człowiek, mający około dwudziestu lat. Zaczęły przychodzić następne osoby, a liczba tych, którzy szukali zbawienia, stopniowo rosła.
W miarę upływu 1858 roku spotkania modlitewne zaczęły się mnożyć w całym okręgu Connor. Rosnące zainteresowanie sprawami duchowymi zachęcało młodych mężczyzn do dalszej modlitwy, a wieści o nawróceniach docierały do sąsiednich miejscowości. Na początku 1859 roku przebudzenie zaczęło wykraczać poza pierwotny krąg wierzących.
A potem, w marcu 1859 roku, zaczęły się dziać rzeczy niezwykłe.
14 marca spotkanie przebudzeniowe w Pierwszym Kościele Prezbiteriańskim w Ahoghill przyciągnęło tak ogromny tłum, że pojawiły się obawy o bezpieczeństwo galerii wewnątrz budynku. Zgromadzeni wyszli więc na zewnątrz, gdzie na ulicach zebrały się tysiące ludzi, aby słuchać głoszonej Ewangelii. Pomimo zimna ludzie pozostali na miejscu, słuchając przesłania o zbawieniu.
Gdy zgromadzonych ogarnęło głębokie przekonanie o grzechu, ludzie zaczęli padać na kolana w błotnistych ulicach, głośno wołając o miłosierdzie. Niektórzy gorzko płakali nad swoimi grzechami. Inni modlili się z taką intensywnością, że zdumiewali tych, którzy byli świadkami tych wydarzeń. Przebudzenie duchowe, które rozpoczęło się od garstki modlących się mężczyzn, teraz ogarniało całe społeczności, wprowadzając je w niezwykły czas pokuty i modlitwy.
Z całego Ulsteru zaczęły napływać podobne doniesienia. Kościoły przepełniały się ludźmi szukającymi zbawienia. Spotkania modlitewne trwały do późnych godzin nocnych, gdy mężczyźni i kobiety wołali do Boga. Kaznodzieje opowiadali o ludziach, którzy drżeli, płakali, a niekiedy upadali pod wpływem przytłaczającego poczucia winy i przekonania o grzechu. Te fizyczne przejawy stały się jedną z najczęściej omawianych cech przebudzenia.
Świadkowie tamtych wydarzeń opisywali ludzi, którzy podczas spotkań wydawali się obezwładnieni fizycznie, niekiedy pozostając w takim stanie przez dłuższy czas. Wielu z nich później świadczyło, że doświadczyli głębokiego przekonania o własnym grzechu i odnaleźli pokój dzięki wierze w Jezusa Chrystusa. Zjawiska te budziły również krytykę i wywoływały dyskusje, jednak relacje z przebudzenia konsekwentnie podkreślały niezwykłą intensywność modlitwy i powszechne zatroskanie o zbawienie.
Pragnienie Boga szybko rozprzestrzeniało się w miasteczkach i wsiach. Według historycznych relacji w samym okręgu Connor odbywało się około stu spotkań modlitewnych tygodniowo. Domy, szkoły, kościoły i inne miejsca zgromadzeń wypełniały się ludźmi modlącymi się o przebudzenie oraz zbawienie swoich rodzin i sąsiadów.
Przebudzenie zaczęło wpływać na codzienne życie. W relacjach opisywano zamykanie lokali z alkoholem, spadek pijaństwa oraz porzucanie dawnych nawyków przez osoby, które wyznawały, że się nawróciły. Rodziny gromadziły się na modlitwie, a ludzie, którzy wcześniej wykazywali niewielkie zainteresowanie sprawami duchowymi, zaczęli uczestniczyć w spotkaniach religijnych. Przebudzenie ostatecznie dotarło również do Belfastu i innych części Ulsteru, przyciągając ogromne tłumy i stając się przedmiotem zainteresowania w całej Irlandii oraz Wielkiej Brytanii.
Historycy i autorzy piszący o przebudzeniach często łączą przebudzenie w Ulsterze w 1859 roku z około 100 000 nawróceń, choć dokładnej liczby nie da się ustalić. Mimo to jego wpływ był znaczący i pozostawił trwały ślad w życiu religijnym Irlandii Północnej.
Istnieje święte pragnienie Boga, które nie godzi się na duchową jałowość. To pragnienie woła o Bożą obecność, tęskni za uwolnieniem dusz i wierzy, że Duch Święty nadal może działać z mocą, która przemienia ludzkie życie. Ten sam Bóg, który w 1859 roku poruszył serca ludzi w Ulsterze, może obudzić swój Kościół również dzisiaj.
„Czyż nie ożywisz nas znowu, aby lud Twój rozradował się w Tobie?”
lub
„Ożyw nas raczej na nowo, Niech Twój lud rozraduje się w Tobie!” (Ps.85:7)


Dodaj komentarz