Jest takie powiedzenie: „Pomóż innym wstać a ty nigdy nie upadniesz”.
Pismo Święte naucza w sposób jednoznaczny, że „Duszom szczodrym (błogosławiącym, pokrzepiającym) dobrze się wiedzie (będą pokrzepione), a kto napaja (odświeża) innych, sam będzie napojony (odświeżony)” (P.Sal.11,25). Jak widać myślenie (w pierwszej kolejności) o potrzebach innych tak naprawdę sprawia, że ratujemy swoją skórę. Jest to swoisty paradoks.
Z Dziejów Apostolskich wyczytujemy, że „bardziej błogosławioną rzeczą jest dawać niż brać” (Dz.20,35). NIe chodzi w tym stwierdzeniu jedynie oto, że mamy większą przyjemność gdy dajemy niż gdy otrzymujemy na przykład prezenty. Ewidentnie dawanie sprowadza na nas o wiele więcej błogosławieństw niż jedynie ich przyjmowanie. Kiedy dajemy naśladujemy nasze Stwórcę – Dawcę, a co za tym idzie umieszczany się w miejscu pomnożenia błogosławieństwa. Jeśli przyjmujemy dar to jedynie on nam pozostaje w rękach. Pismo Święte uczy, że dary otwierają drogę do królów (P.Sal.18,16). Twój dar daje ci możliwość być w obecności wielkich, co jest niesamowitym błogosławieństwem – większym niż jednorazowy dar od króla,. który możesz otrzymać. Dostęp do króla, rozmowa z nim oraz przebywanie razem, to o wiele więcej niż otrzymanie jednorazowego królewskiego daru.
Spójrzmy jeszcze na jeden fragment Słowa Bożego: „Czcij Pana darami swego mienia, najlepszą cząstką wszystkich swych dochodów, wówczas twoje spichrze będą wypełnione, a twoje tłocznie opływać będą w moszcz” (P.Sal.3,9-10). Z tego tekstu wynika, że najlepiej przynosić dary uwielbienia samemu Bogu. On nigdy nie pozostaje dłużny i ma największy procent zwrotu w swoim banku. Nie sądzę jednak, że chodzi w powyższym fragmencie głównie o zysk finansowy i błogosławieństwo z nim związane. Chodzi raczej o obecność Bożą, która jest bezcenna kiedy obdarzamy Go darami ze swojego mienia. Oczywiście czyniąc tak nie pomagamy Bogu wstać ale właśnie ten kierunek postępowania winien towarzyszyć nam w stosunku do Boga i ludzi, których On kocha nader wszystko.

Dodaj komentarz