„Marzę o swoim obrazie i maluję swoje marzenie.” Van Gogh

Ja pastor Marian Rassek mam 62 lata (ur. 8 grudnia 1962) i mam marzeni, aby minimum 10% Polaków zawierzyło swoje życie Królowi Jezusowi Chrystusowi, co oznacza, że narodzą się na nowo, co oznacza, że nawrócą się, co oznacza, że będą pokutować, co oznacz, że przyznają się do swojego grzesznego życia, poproszą o przebaczenie swoich grzechów, odwrócą się od dotychczasowego sposobu postępowania i pójdą za Jezusem, co oznacza, że zaczną modlić się do Ojca w imieniu Jezusa, zaczną czytać Pismo Święte i przyłączą się do żywej wspólnoty osób nawróconych, co oznacza, że do końca swoich dni na ziemi będą uczyć się od Ducha Świętego i swoich mentorów (Bożych przywódców), co oznacza, że będą życiem i słowem głosić ewangelię, co oznacza, że kiedyś w przyszłości odkryją powołanie, które ma dla nich Ociec w niebie i je wypełnią. Mam również marzenie, aby Cała Polska Czytała Biblię (CPCB). Pragnę rozdać w najbliższych latach 3 miliony Biblii dla 3 milionów rodzin w naszym kraju (Polska). Mam marzenie, aby podobne statystyki miały miejsce w całej Europie.

„Miałem 65 lat, przepis na kurczaka… i emeryturę w wysokości 105 dolarów miesięcznie. Nikt we mnie nie wierzył, ale spróbowałem ponad tysiąc razy, aż w końcu się udało”
Moje życie było pasmem porażek. Wyrzucili mnie z wojska, nie udało mi się jako agentowi ubezpieczeniowemu, zamknąłem stację benzynową, rozwiodłem się — i w wieku 65 lat żyłem z minimalnej emerytury. Jedyne, co miałem, to mój przepis na smażonego kurczaka, przygotowywanego z 11 tajnymi przyprawami. Bez pieniędzy, z siwymi włosami i brakiem perspektyw, spakowałem patelnię do samochodu i zacząłem jeździć po restauracjach, błagając, by ktoś spróbował mojego dania.
Ponad tysiąc razy usłyszałem „nie”. „Dobre, ale się nie opłaca”, „Nikt nie kupuje kurczaka w takim stylu”, „Mamy już dostawcę”. Spałem w aucie, głodowałem, i często myślałem, że już za późno. Ale mój upór był silniejszy niż zmęczenie. A gdy w końcu jeden mały lokal się zgodził — klienci oszaleli. I od tego momentu zaczęły pojawiać się kolejne franczyzy.
W wieku 73 lat miałem już setki lokali. Moja twarz — z brodą i okularami — stała się ikoną najsłynniejszego smażonego kurczaka na świecie. Nigdy nie byłem szefem kuchni. Nie byłem też przedsiębiorcą. Byłem po prostu człowiekiem, który nie zgodził się na to, by umrzeć zapomniany. I zrozumiałem, że dopóki oddychasz, nigdy nie jest za późno, by zacząć od nowa.
„Możesz stracić wszystko w życiu… oprócz chęci, by zacząć od miejsca, z którego nikt nie wierzy, że się podniesiesz.” Pułkownik Sanders, założyciel KFC

Udostępnij:

powered by Advanced iFrame

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *