Po co mówić?

Czy wiedzieliście, że Sokrates miał bardzo sprytny sposób radzenia sobie z upartymi ludźmi? Czasem w trakcie dyskusji niektórzy podnoszą głos tylko po to, żeby „wygrać”. Bywa to męczące, prawda?

Pewnego razu Sokrates został publicznie obrażony przez grubiańskiego, nieokrzesanego człowieka — kogoś, kto atakował słowami, nie mając żadnych sensownych argumentów. Znasz to uczucie? Nawet dziś, gdy brakuje komuś pomysłów, często pojawia się agresja. A jak zareagował Sokrates? W ogóle nie zareagował. Bez krzyków. Bez obrażania. Bez tłumaczeń. Jeden z jego uczniów, zaskoczony milczeniem mistrza, zapytał: Dlaczego pan nic nie odpowiedział? Sokrates uśmiechnął się i odparł: Jeśli kopnie mnie osioł, czy powinienem podać go do sądu?”

Jego przesłanie było jasne: Mądry człowiek nigdy nie zniża się do poziomu głupca. Czasem milczenie to najwspanialsza odpowiedź. W końcu elegancja — z łacińskiego „electro”, czyli światło — nie polega na drogich ubraniach. To sztuka wiedzieć, kiedy warto się odezwać, a kiedy po prostu odejść z godnością.

Pan Jezus kiedyś zareagował bardzo jednoznacznie w czasie rozmowy, która do niczego nie prowadziła. Przedstawmy ten moment. „Wtedy pytali go: Kimże Ty jesteś? Jezus rzekł do nich: Po co Ja w ogóle mówię do was?” (J.8,25-26)

Dorzućmy do tych rozważań uwagę Salomona: „NIe odpowiadaj głupiemu według jego głupoty, abyś równym jemu nie stał się i ty. Odpowiedz głupiemu według jego głupoty, aby nie uznał, że jednak jesteś mądry.” (P.Sal.26,4-5)

Udostępnij:

powered by Advanced iFrame

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *