Miejsce

„Bóg nie daje nam pokory. Doprowadza nas do miejsca, w którym nie jesteśmy już w stanie być pyszni.” Watchman Nee

Dodam jednak, że z powodu wolnego wyboru jaki nadal posiadamy owo miejsce dla wielu jest bezużyteczne. Przykładem Izrael, który wielokrotnie pozostał ludem twardego karku, choć Bóg pracował nad tym, by było inaczej. Pokora to nasz wybór. Faryzeusze mieli swoje szanse i … ?

Chciejmy sercem zgodzić się z tym, że jest dla nas miejsc od Boga, w którym nie pozostaniemy pyszni. On nas tak bardzo kocha! Jemu zależy, aby każdy z nas nowo narodzonych dobiegł do mety.

Paweł napisał:

„Bo jeśli chciałbym się szczycić, nie byłbym bez racji. Powiedziałbym prawdę. Wstrzymuję się jednak, aby ktoś nie przykładał do mnie miary nie odpowiadającej temu, co u mnie widzic lub co ode mnie słyszy, i nie łączył mnie z nadzwyczajnością objawień. Dlatego – by mnie uchronić przed pychą – wbito mi w ciało kolec. To jakby anioł szatana, zesłany, by mnie upokarzać, żebym się nie wynosił. W tej sprawie trzy razy prosiłem Pana, aby go zabrał ode mnie. Ale mi odpowiedział: Wystarczy ci moja łaska, w słabości doskonali się moc. Z tym większą więc przyjemnością będę się szczycił ze słabości. Tak, chcę, by dzięki temu zamieszkała we mnie moc Chrystusa. Dlatego chwalę sobie słabości, zniewagi, potrzeby, prześladowania i uciski dla Chrystusa. Bo kiedy jestem słaby, wtedy jestem mocny.” (2Kor.12:6-10)

W przypadku apostoła, mam nadzieję, że widzimy to wyraźnie, prześladowania dla Chrystusa i związane z tym wszelkie dolegliwości były miejscem, w którym Paweł miał możliwość pozostać pokornym przed Panem i ludźmi. Groziła mu pycha jak każdemu z nas, lecz Pan Bóg, nie bez zgody apostoła, stworzył mu warunki (przyznam, że nie łatwe), by pozostał w pozycji uniżonego człowieka. NIe prawdą jest natomiast, że Paweł chorował na oczy czy inną dolegliwość, którą w ramach „współpracy” dał mu kochający Ojciec. Choroby nie są narzędziem wychowywania, czy miejscem do budowania pokory dla dzieci Bożych i nikogo innego. Natomiast prześladowania, uciski, czy zniewagi dla Chrystusa są z jednej strony konsekwencją świętego życia, a z drugiej (jak w przypadku Pawła) cierniem, który winniśmy przyjąć z pokorą, by nadal w niej trwać.

„Szczęśliwi prześladowani z powodu sprawiedliwości, gdyż ich jest Królestwo Niebios. Szczęśliwi jesteście, gdy was będą znieważać, prześladować i kłamliwie zarzucać wam wszelkie zło ze względu na Mnie. Cieszcie się, radujcie niezmiernie, bo w Niebie czeka was wielka zapłata. Podobnie prześladowano proroków, którzy byli przed wami.” (Mt.5:10-12)

Niech nikt z was już nie cierpi jako zabójca albo złodziej, jako złoczyńca lub ten, kto się miesza w cudze sprawy. Jeśli natomiast ktoś cierpi jako chrześcijanin, niech przestanie się wstydzić! Niech raczej tym imieniem przynosi chwałę Bogu.” (1P.4:15-16)


powered by Advanced iFrame

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *