„Zaniedbywanie modlitwy powoduje obumieranie wewnętrznego człowieka. Nic nie może jej zastąpić, nawet praca chrześcijańska. Wielu jest tak zajętych pracą, że poświęcają niewiele czasu na modlitwę. Dlatego nie są w stanie wypędzać demonów. Modlitwa uzdalnia nas najpierw wewnętrznie do pokonania wroga, a potem zewnętrznie do rozprawienia się z nim.” Watchman Nee
Brat Watchman spędził 20 lat w komunistycznym więzieniu. Ten sługa Chrystusa jest dla mnie nieustającą inspiracją. Właśnie wracam z dwutygodniowego wyjazdu do Indii. W mieście Hajdarabad (ok. 10 milionów mieszkańców) i w okolicznych wioskach nauczałem Słowa Bożego i ewangelizowałem. Drzwi do serc były szeroko otwarte. Niestety chwilę przed moim przyjazdem wspaniały pastor z tego miasta zginął, głosząc Ewangelię w jednej z wiosek gdzie działałem. Moi drodzy Inaczej sprawy wyglądają, gdy uczestniczymy w ćwiczeniach na poligonie, a inaczej, gdy bierzemy udział w zbrojnym starciu. Przyznam się „bez bicia”, że właśnie modlitwa, która jest jak oddychanie, dała mi siłę, spokój i pasję w sercu. Strach mógł zagościć w moim duchu, ale dzięki społeczności z Duchem Świętym takie uczucie nie miało miejsca. Widziałem przy tym, modląc się o ludzi, tak wiele cudów, że nie sposób ich policzyć. Jednak nie one były moim celem. Najcudowniejsza była nieustanna Boża obecność (jak w domu – w Polsce) – relacja z Ojcem.
„Dasz mi raczej poznać drogę życia, pełną radości Twojej obecności i rozkosz u Twojego boku – na zawsze.” (Ps 16:11)


Dodaj komentarz