Przewrażliwiona osoba jest nadmiernie wrażliwa. Reaguje zbyt silnie lub zbyt emocjonalnie na bodźce, uwagi czy sytuacje, które dla innych nie są problemem. Osoba przewrażliwiona:
* reaguje silnym stresem
* lękiem lub złością
* łatwo się obraża
* bierze do siebie neutralne lub drobne uwagi
* nadinterpretowuje słowa i zachowania innych
W kościołach mamy zbyt wielu przewrażliwionych ludzi. Byle co ich irytuje. Szukają „dziury w całym” i ciągle są niezadowoleni. Nie potrafią się cieszyć, lecz w zamian za to są wciąż zestresowani. Całkiem niepotrzebnie, jak sądzę.
Paweł apostoł powiedział: „Jestem ukrzyżowany razem z Chrystusem. Żyję już nie ja – żyje we mnie Chrystus. Teraz żyję w ciele, lecz żyję, wierząc Synowi Bożemu, który mnie pokochał i wydał za mnie samego siebie. Nie lekceważę łaski Bożej” (Gal. 2, 20-21). Czytając ten fragment, już dawno przestałem się dziwić, że apostoł poradził sobie wielokrotnie w sytuacjach niewyobrażalnie trudnych, z zagrożeniem życia włącznie. Prawda jest taka, że martwego Pawła nic nie było w stanie dotknąć. Ten wspaniały mąż Boży umarł dla siebie, by żyć życiem zmartwychwstałego Jezusa.
Nie chcę nikomu z czytających proponować braku wrażliwości. Nie chcę powiedzieć, że kiedy nas biją, mamy mówić, że słońce świeci. Bycie jednak przewrażliwionym na swoim punkcie i brak poczucia humoru świadczy na naszą niekorzyść. Nauczyłem się śmiać z samego siebie. Być może nie jestem w tym mistrzem, lecz ocena innych nie może określać mojej drogi. Benson Idahosa powiedział: „Nie wierz ludziom, kiedy cię chwalą, nie wierz, kiedy cię oceniają negatywnie. Wierz temu, co Bóg mówi na twój temat.”
Proszę, zróbmy sobie raz na zawsze pogrzeb. A następnie utrzymujmy w śmierci naszego nadwrażliwego starego człowieka, by ostatecznie Chrystus mógł w pełni przejawić się poprzez nasze życie.


Dodaj komentarz