Lepiej byłoby …

„Wolałbym mieć (w kościele) dziesięciu ludzi płonących dla Boga niż dziesięć tysięcy ludzi, którzy chcą bawić się w kościół.” Leonard Ravenhill

Moi drodzy Boga nie poruszają tłumy, lecz duchowy głód. Przebudzenie zaczyna się tam, gdzie serca płoną dla Niego, a nie tam, gdzie praktykuje się religię. Nieliczni, którzy prawdziwie szukają Boga, przeważają nad tłumami, które jedynie zachowują pozory. I właśnie oni jedynie są w stanie zmienić oblicze ziemi na lepsze.

„Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.” (Mt.5,6)

Wszyscy ludzie otrzymali dary od Pana Boga. W końcu jesteśmy stworzeni na Jego oraz i podobieństwo. Człowiek jest piękny, ale niestety z powodu grzechu zszedł na ciemną stronę mocy. Również nowo narodzeni chrześcijanie upadają. Z każdej złej sytuacji jest jednak wyjście. Rozwiązaniem jest Pan Jezusa. Przebywanie z Nim zmienia wszystko. Dlatego zapragnijmy Jego dla Niego samego a tak „przypadkowo” i dodatkowo święty ogień nas rozpali. Pojmiemy również, że z Bogiem chodzi o relację a nie o rację.

E.M. Bounds powiedział kiedyś: „Bóg używa ludzi, a nie metod. Nie zstępuje na mechanizmy, lecz na ludzi. Nie namaszcza planów, lecz ludzi — ludzi modlitwy.” Często mówi się więc za autorem tej sentencji, że Bóg chce lepszego człowieka a nie lepszych metod.

„W zapale (poświęceni) bądźcie niestrudzeni (niezachwiani), duchem płomienni (gorący, wrzący), w Panu – gotowi do służby (Panu służący).” (Rz.12,11)

Zapragnijmy poznać Pana (to jest nasza decyzja) a zapłoniemy tak, iż przy tym ogniu wielu się ogrzeje, wielu dostrzeże prawdę, wszelki brud zostanie wypalony.

„Poznawajmy, usilnie starajmy się poznać Pana.” (Oz.6,3)

Udostępnij:

powered by Advanced iFrame

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *