Modlitwa jest niczym innym jak działaniem wierzącego we współpracy z Bogiem. Modlitwa to zjednoczenie myśli wierzącego z wolą Bożą. Modlitwa, którą wierzący wypowiada na ziemi, jest jedynie wyrażeniem woli Pana w niebie. Modlitwa nie polega na wypowiadaniu naszych pragnień po to, aby Bóg ugiął się pod naszymi prośbami i wypełnił nasze egoistyczne życzenia. Nie jest zmuszaniem Pana, aby zmienił swoją wolę i uczynił to, czego nie chce uczynić. Nie — modlitwa to po prostu wypowiadanie woli Bożej ustami wierzącego. W modlitwie wierzący prosi przed Bogiem, aby wola Pana wykonała się.
Modlitwa nie zmienia tego, co Bóg postanowił. Ona niczego nie zmienia; jedynie urzeczywistnia to, co Bóg już wcześniej przeznaczył. Brak modlitwy natomiast powoduje zmianę, ponieważ Bóg pozostawia wiele ze swoich postanowień w zawieszeniu z powodu braku modlitewnej współpracy Jego ludu z Nim.
„Zaprawdę powiadam wam: cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie; a cokolwiek rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (Mt.18,18). Doskonale znamy te słowa Pana, a jednak powinniśmy zdać sobie sprawę, że odnoszą się one do modlitwy. Zaraz po nich Chrystus mówi: „Znowu powiadam wam, że jeśli dwaj z was zgodzą się na ziemi o jakąkolwiek rzecz, o którą by prosili, wszystkiego tego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie” (w.19).
Tutaj jasno ukazana jest relacja między modlitwą a Bożym działaniem. Bóg w niebie zwiąże i rozwiąże jedynie to, co Jego dzieci na ziemi związały i rozwiązały. Jest wiele rzeczy, które trzeba związać, ale Bóg nie zwiąże ich sam. Chce, aby Jego lud najpierw związał je na ziemi, a wtedy On zwiąże je w niebie. Jest też wiele rzeczy, które powinny być rozwiązane; a jednak Bóg znów nie chce ich rozwiązać sam — czeka, aż Jego lud rozwiąże je na ziemi, a wtedy On je rozwiąże w niebie.
Pomyśl o tym! Wszystkie działania w niebie są kierowane działaniami na ziemi! I podobnie, wszystkie poruszenia w niebie są ograniczone poruszeniami na ziemi! Bóg ma wielką radość w powierzaniu wszystkich swoich dzieł kontroli swojego ludu. (Trzeba jednak podkreślić, że słowa te nie są skierowane do ludzi cielesnych, bo tacy nie są godni ich słyszeć. Zachowajmy więc wielką ostrożność, by nie dopuścić do działania ciała, ponieważ w takim przypadku obrazimy Boga na wiele sposobów.)
W Księdze Izajasza jest pewien fragment, który niesie tę samą myśl, co słowa z Ewangelii Mateusza: „Tak mówi Pan, Święty Izraela, jego Stwórca: Zapytujcie Mnie o przyszłe rzeczy, dotyczące moich synów, i dotyczące dzieła moich rąk — wy Mnie pytajcie!” (Iz.45,11). Rozważając te słowa, bądźmy prawdziwie pobożni, nie dopuszczając, by ciało zakradło się ukradkiem. Bóg pragnie, aby pokorni ludzie tacy jak my nakazywali Mu! On zaczyna wykonywać swoje dzieło na nasz rozkaz! Jakiekolwiek działanie podejmuje Bóg w niebie — czy to wiązanie, czy rozwiązywanie — czyni to zgodnie z nakazem, jaki wydajemy na ziemi.
Ziemia musi najpierw związać, zanim niebo zwiąże; ziemia musi najpierw rozwiązać, zanim niebo rozwiąże. Bóg nigdy nie czyni niczego wbrew swojej woli. Nie dlatego, że ziemia coś związała, Pan jest zmuszony związać to, czego nie chciał związać. Nie tak. On wiąże w niebie to, co zostało związane na ziemi, ponieważ Jego pierwotną wolą zawsze było związanie tego, co ostatecznie związała ziemia. On czeka, aż Jego lud na ziemi zwiąże to, co niebo pragnęło związać — a wtedy wysłucha ich nakazu i zwiąże to, o co proszą. Sam fakt, że Bóg gotów jest słuchać nakazu swojego ludu i wiązać to, co oni związali, jest dowodem na to, że już wcześniej tak postanowił (ponieważ wszystkie postanowienia Boga są wieczne).
Och, gdyby dzieci Boże nie były tak oziębłe, jak to widać dzisiaj; gdyby chętniej zapierały się siebie i poddawały się woli Bożej — troszcząc się bardziej o Jego chwałę i zachowywanie Jego słowa — wtedy wieczna wola Boga względem tego wieku szybciej by się wypełniła; Kościół nie byłby w takim zamieszaniu; grzesznicy nie byliby tak zatwardziali; przyjście Pana Jezusa i Jego Królestwa nadeszłoby wcześniej; szatan i jego moce byliby znacznie wcześniej wrzuceni do otchłani; a poznanie Pana szybciej napełniłoby całą ziemię. Ponieważ wierzący zbyt bardzo troszczą się o własne sprawy i nie współpracują z Bogiem, wielu wrogów i wiele bezprawia nie zostaje związanych, wielu grzeszników i wiele łaski nie zostaje uwolnionych. Jak bardzo niebo jest ograniczone przez ziemię!
Skoro Bóg darzy nas tak wielkim szacunkiem — czyż nie powinniśmy zaufać Mu w takim samym stopniu?

Dodaj komentarz