Samokrytyka

„Nigdy nie spotkałem człowieka, który sprawiłby mi tyle problemów, co ja sam.” D.L.Moody

Nie bądźmy ludźmi plotkującymi. Nie krytykujmy i nie mówmy o innych bez nich. Muszę przyznać, że robiłem tak wielokrotnie. I słuchałem słów krytyki na temat innych (w tym pastorów). Takie działanie jest po prostu wstrętne. Prawda jest taka, że łatwiej jest oceniać, osądzać i obmawiać innych, a w tym samym czasie, wybielać siebie. Jest takie powiedzenie: „Zapomniał wół jak cielęciem był”. Wszystkie (lub wiele z nich) błędy, które z taką samą łatwością wykazujemy innym, tak naprawdę możemy przypisać sobie samem. Jeśli zaczniemy porządki od siebie pomożemy również osobom, które mają nasze złe skłonności. Pewnie często nie mylimy się dostrzegając błędy i grzechy u innych, ale mówienie o tym wkoło świadczy jedynie o naszej cielesności i braku etyki. Robienie brzydkiej rzeczy we własne gniazdo nie jest niczym dobrym i kończy się zawsze źle.

Dr Moody jest dla mnie wzorem do naśladowania. Zbyt rzadko spotykam ludzi takich jak on. Samokrytyka jest bardzo dobrą cechą charakteru. Pan Jezus powiedział: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, będziecie sądzeni; i taką miarą, jaką mierzycie, wam będzie odmierzone.” (Mt.7,1-2)

Dodajmy do tego, co znajdujemy w liście apostoła Jakuba: „„Nie obmawiajcie jedni drugich, bracia. Kto obmawia brata i osądza swego brata, obmawia zakon i osądza zakon. A jeśli osądzasz zakon, nie jesteś wykonawcą zakonu, ale sędzią.” (Jk.4,11)

Udostępnij:

powered by Advanced iFrame

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *