Rola mentora

Tekst poniższy uważam za bardzo ważny jeśli dostrzeżemy rolę mentora w życiu Michaela Jordana. Nawet po śmierci naszych ojców duchowych ich znaczenie jest bezcenne. Pytanie czy posiadamy w życiu takie osoby. Wiem potrzebna jest pokora, ale nagroda jest niewyobrażalna.

„Ludzie myślą, że urodziłem się z talentem…
Ale nie wiedzą, ile razy upadłem.
W liceum, kiedy wywieszono listę drużyny i nie było na niej mojego nazwiska — mój świat się zawalił. Zamknąłem się w pokoju i płakałem.
Na studiach powiedziano mi, że nie jestem wystarczająco silny.
W NBA przegrywałem mecze, pudłowałem rzuty i w milczeniu dźwigałem ciężar porażek. Spudłowałem ponad 9 000 rzutów, a 26 razy miałem w rękach piłkę na zwycięstwo… i zawiodłem.

Ale najtrudniejszy moment mojego życia nie wydarzył się na boisku. To było wtedy, gdy zamordowano mojego ojca. Był moim najlepszym przyjacielem, mentorem, wszystkim. Po tym wydarzeniu odszedłem od koszykówki. Ból był tak głęboki, że nie mogłem nawet dotknąć piłki.

Wtedy zrozumiałem — najlepszym sposobem, by go uhonorować, było wrócić i grać tak, jakby każdy mecz miał być moim ostatnim. Bo on wierzył we mnie, nawet gdy ja sam w siebie nie wierzyłem.

Nie poddawaj się, gdy ludzie mówią, że nie dasz rady.
Czasem to, co dziś wydaje się porażką, stanie się impulsem, który zmieni twoje życie na zawsze.
Ból cię nie zniszczy — on cię przemieni.
Jeśli mu na to pozwolisz.” Michael Jordan

Udostępnij:

powered by Advanced iFrame

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *