„Jeśli masz uczucia religijne bez mocy Ducha Świętego jesteś bankrutem” Jack Coe.
Wielu ludzi myli działanie Ducha Świętego i Jego moc z odczuciami i własnymi wyobrażeniami. Czasami niektórzy nazywają szumnie swoje odbiory duchowymi wizjami i duchowymi odczuciami, ale one nimi nie są. Przestrzegam przed tzw. mistykami. Najlepiej sprawdzić jakie duchowe owoce mają ci ludzie w swoimi życiu z Bogiem. Zadajmy im pytania: Ile osób przyprowadzili do Chrystusa? Czy dają dziesięcinę do swojej wspólnoty? Czy właściwie traktują swoich liderów w kościele i swoich przełożonych w pracy? Czy mają poza swoimi wizjami i odczuciami służbę w kościele i jak ona wygląda? Wiecie łatwo jest gadać i nie odpowiadać za swoje słowa. Można coś palnąć a jak nic z tego nie wyjdzie znowu coś wymyślić. Tacy wizjonerzy polegają na ludziach i z ciała swojego czynią oparcie, a ich serce odwraca się od Boga. Ci bankruci duchowi wciąż mają coś do powiedzenia, ale nie jest to ani budujące, ani biblijnie poprawne. Treść nowotestamentowego proroctwa zmierza do zachęty, zbudowania i pocieszenia (1Kor.14,3) a nie poniżenia, krytykowania i zasmucenia serca. Pewien brat otrzymał kiedyś takie prorocze przesłanie. Ów „prorok” miał w stosunku do niego pewne słowo „od Boga”. Nasz brat usłyszał, że jeśli się nie zmieni opuści go żona. Na szczęście adresat przesłania miał swój rozum i żył dalej świętym życiem. NIe wystraszył się „ostrzeżenia”. Oboje z żoną służą Bogu w kościele. Nasz prorok dalej rozdaje takie apokaliptyczne wizje i chyba w końcu odejdzie ze wspólnoty ponieważ nikt nie chce słuchać bredni. Bądźmy ostrożni! Jeśli ktoś mówi: „Tak mówi Pan” lub „Bóg mi powiedział” nie znaczy to, że słyszał z nieba. Musimy rozważać proroctwa i wizje, ponieważ wiele wypowiedzi tego typu nie pochodzi od Jezusa.

Dodaj komentarz