Benin jest jednym z najbardziej niebezpiecznych muzułmańskich krajów w Afryce. Wraz z moim przyjacielem Perem Hyldgaardem i jego żoną wybieram się do Beninu w listopadzie 2025. Per jeździ tam już od wielu lat i dzięki jego zwiastowaniu niezwykle cuda dzieją się pośród setek tysięcy mieszkańców tego kraju. Mówię wam, że lepiej nie wybierać się gdziekolwiek bez mocy Ducha świętego i Jego ognia. Poniżej przedstawiam historię z życia jednego z moich ulubionych pastorów i apostołów Bensona Idahosy.
DAWNO, DAWNO TEMU W BENINIE!
Był taki czas w ziemi Beninu, kiedy deszcz przestał padać — naprawdę, deszcz całkowicie odmówił pojawienia się.
Wtedy tradycyjny król tego regionu zwołał wszystkich pastorów w kraju, by wypróbowali swojego Boga, ponieważ wszyscy inni bogowie zawiedli.
Wśród tych ludzi Bożych był arcybiskup Benson Idahosa — wtedy był najmniejszym z nich, zaledwie młodym ewangelistą.
Król powiedział: „Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, żeby deszcz spadł, ale nic z tego. Wezwaliśmy wszystkich bogów, jakich znamy, ale każdy z nich nas zawiódł. Teraz wy jesteście naszą ostatnią nadzieją — chcemy spróbować waszego Boga.”
Wtedy jeden z pastorów odpowiedział królowi: „Wasza Wysokość, proszę dać nam trochę czasu. Musimy modlić się i pościć w tej sprawie, na pewno wrócimy z odpowiedzią.”
Kiedy Benson Idahosa to usłyszał, ogarnął go gniew i oburzenie. Dla niego to było jedno z największych zniewag imienia Boga żywego — prawdziwego Boga.
Powiedział im wszystkim: „Deszcz musi spaść — i to musi być teraz!”
Ludzie patrzyli na niego z niedowierzaniem, jakby pytali: Co ten młody chłopak sobie wyobraża?”
Ale zanim zdążyli zareagować — Benson pomodlił się, a niebo się zachmurzyło, i nagle deszcz zaczął lać bezlitośnie!
Niech każdy z nas stanie się odpowiedzią, której potrzebuje nasze pokolenie — w imieniu Jezusa!

Dodaj komentarz