Czy jesteśmy ukrzyżowani?

Wyzwolenie nie naprawi tego, co posłuszeństwo ma zabić. Krzyżuj swoje ciało każdego dnia!

Obecnie powraca wśród chrześcijan nowo narodzonych tendencja do odwiedzania egzorcystów i innych „uwalniaczy”. Powróciła moda zwana uwalnianiem. Wierzę w moc wyzwolenia od demonów. Sam robiłem i robię takie rzeczy. Tym niemniej zdyscyplinowane życie chrześcijańskie jest dzisiaj w poniewierce. Bracia i siostry – stwierdzam, że zniknie z naszego życia 90% problemów jeśli będziemy krzyżować swoje ciało każdego dnia. Apostoł Paweł mówił o sobie w następujący sposób: „Raczej, surowy dla siebie, trzymam swe ciało w ryzach, abym czasem, głosząc innym, sam nie okazał się niewypróbowany” (1Kor.9,27). Skoro największy apostoł Nowego Testamentu utrzymywał w śmierci swoje ciało, co my winniśmy robić w tej sprawie? Paweł wydał nam jednoznaczne polecenie. Oto jego tekst: „Zadajcie śmierć temu, co w członkach ziemskie. Mam na myśli rozwiązłość, nieczystość, zmysłowość, równoznaczną z bałwochwalstwem. One to ściągają Boży gniew na nieposłusznych synów. Dawniej, gdy się do nich zaliczaliście, wasze postępowanie było podobne. Teraz jednak odrzućcie to wszystko: gniew, porywczość, złość, oszczerstwo, obraźliwe wypowiedzi. Przestańcie się też nawzajem okłamywać, skoro zdarliście z siebie starego człowieka wraz z jego postępkami, a przywdzialiście nowego, który się nieustannie odnawia, by rozpoznać w sobie obraz swego Stwórcy.” (Kol.3,5-10). Czy rozpoznajemy w sobie obraz Boga, który stworzył nas na swój – powtórzę obraz i podobieństwo? Taki jest plan. Mamy demonstrować cnoty tego, który nas powołał z ciemności do cudownej swojej światłości (1P.2,9). NIestety wielu nawróconych ludzi pozbawiło się duchowej dyscypliny i są nieposłusznymi synami. Nie dajemy sobie rady z samymi sobą nie koniecznie z powodu ciążących na nas pokoleniowych przekleństw, czy innych duchowych wpływów. Nawet złorzeczenie skierowane w naszą stronę nie jest powodem problemów (P.Sal.26,2). To posłuszeństwo Słowu i jego wykonywanie zabija (krzyżuje) cielesność (zmysłowość) naszego ja. Powinniśmy wiedzieć, że nasz stary człowiek został razem z Chrystusem ukrzyżowany, aby nasze grzeszne ciało zostało zniszczone i abyśmy już dłużej nie byli zniewoleni przez grzech (Rz.6,6).

Jezus jasno nakazał: „Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się wyrzeknie samego siebie, weźmie swój krzyża i naśladuje Mnie.” (Mr.8,34) Naśladowanie Jezusa nie oznacza palenia papierosów, bo lubię. NIe oznacza upijania się alkoholem, co jakiś czas z kolegami. Nie oznacza obgadywania innych, czy robienia rzeczy, które dyktuje pożądliwość ciała, porządliwość oczu, czy pycha życia (1J.2,16). Musimy zrozumieć, że każdy z nas powinien, jeśli chce iść za Chrystusem, poddać się pod 3 etapy zmiany. Po pierwsze musimy wyrzekać się samego siebie. Nie moje ale Jezusa jest najważniejsze. Już w tym momencie niektórym może być ciężko. Po drugie jeśli przejdziemy pierwszy etap winniśmy konsekwentnie krzyżować (zabić) nasze cielesne skłonności. A kiedy już dwa wspomniane kroki osiągniemy ostatni etap nie będzie trudny, a jest nim naśladowanie Jezusa we wszystkim. W razie „W” proszę o kontakt.


powered by Advanced iFrame

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *