Prawdziwa elita

Kochani, przypatrując się życiu publicznemu z niepokojem obserwuję, że coraz trudniej jest odnaleźć ludzi, którzy są prawdziwą narodową elitą. Moja małżonka, chyba słusznie, stwierdziła że dużą jej część zamordowano nam w Katyniu. Będąc na zjeździe mojej Szkoły Biblijnej w Gdyni, udało mi się odkryć kolejną perłę z naszej polskiej historii. Mówię o postaci Lecha Bądkowskiego (1920-1984). W momencie wybuchu II wojny światowej Pan Lech przebywał w rodzinnym Toruniu. Brał udział w bitwie nad Bzurą. Przeżycia z tego okresu opisał w dwu książkach. Po klęsce znalazł się w grupie żołnierzy, którym udało się przedostać do puszczy Kampinoskiej. Chwilę później został pojmany przez Niemców, zmuszony przez nich do kopania grobów dla poległych polskich żołnierzy. Wykorzystał nieuwagę niemieckich wartowników i zdołał uciec. Dzięki temu uniknął niewoli niemieckiej i powrócił do domu. W 1939 r. udał się do Warszawy, a stamtąd przez Węgry aż do Francji, by dołączyć do formułującej się polskiej armii. Na Zachodzie został przydzielony do Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich, dowodzonej przez płk. Zygmunta Bohusza-Szyszkę, z którą brał udział w walkach w Norwegii. Wyróżnił się w bitwie o Narwik. Uratował swojego dowódcę kpt. Rudolfa Neumanna, nie wykonując rozkazu dotyczącego pozostawienia go w niebezpieczeństwie i wycofania się samemu w bezpieczne miejsce. Bądkowski zmusił dowódcę do odwrotu. Sam go osłaniał. Za swoją postawę został odznaczony orderem Virtuti Militari.

W swojej książce na temat pracy opozycjonisty (prawdziwego opozycjonisty, a nie farbowanych lisów) napisał: „Działalność niezależna nie jest efektowna, nie przynosi łatwych sukcesów, jej wyniki są najczęściej trudno dostrzegalne, musi trwać długo, prawdopodobnie bardzo długo, uczestników naraża na szykany, pomówienia, łgarstwa i straty. Dość wcześnie do świadomości jej uczestników musi się wkradać uczucie bezowocności wysiłków i zmęczenie. Zatem działalność ta wymaga dużego hartu ducha, odporności psychicznej i mocy charakteru.” („Twarzą do przyszłości” autorstwa Lecha Bądkowskiego)

„Gdy minął trzyletni okres nauki, przełożony służby dworskiej, zgodnie z poleceniem Nebukadnesara, stawił ich przed królem. Król podjął z nimi rozmowę. I wówczas okazało się, że nikt spośród nich wszystkich nie dorównuje Danielowi, Chananiaszowi, Miszaelowi i Azariaszowi. Przyjęto ich zatem do służby przy królu. I za każdym razem, gdy król zwracał się do nich ze sprawą wymagającą mądrego i rozważnego podejścia, stwierdzał, że dziesięciokrotnie przewyższają wszyskich wróżbitów i czarowników, których ma w swoim królestwie!” (Dan.1,18-21)

„”Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś oddaje swoje życie za swoich przyjaciół.” (J.15,13)

Udostępnij:

powered by Advanced iFrame

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *