Nie wiem czy wiecie, ale pokusa jeszcze nie jest grzechem. Papa K.E. Hagin mawiał, że problemem nie są ptaki latające nad twoją głową. Problem pojawia się, kiedy pozwalasz im zrobić na twojej głowie gniazdo. Ten obraz dotyczył złych myśli, które czasem pojawiają się w naszej głowie. One nie są czymś problematycznym, dopóki nie zaczniemy się nimi sycić i nie zaczną dominować. Jak powiedział apostoł Jakub: „Źródłem pokus człowieka są jego własne żądze. To one go pociągają i nęcą, a gdy żądza się rozwinie, rodzi grzech, a gdy grzech dojrzeje, rodzi śmierć” (Jak.1,15). Kiedy w odpowiednim momencie zatrzymamy wszelkie diabelskie myśli i pokusy z nimi związane, będziemy bezpieczni. Pan Jezus był kuszony (po raz pierwszy) trzy razy przez szatana, lecz za każdym razem odparł atak. Używał do tego Słowa Bożego. Za każdym razem mówił: „Napisane jest.” My, nowo narodzeni, mamy dużo lepiej niż nasz Pan, kiedy był poddany pokusie. On pozostawił nam Pocieszyciela (grec. „parakletos).

Kathryn Kulman (1907–1976)  powiedziała kiedyś: „Jeśli chcesz zobaczyć, jak szatan cię pokonuje – zignoruj Ducha Świętego. Jeśli chcesz pokonać diabła – uznaj Ducha Świętego.” Śmierć duchowa zaczyna się od pokus, ale i na nich kończy. Wszystko zależy od tego, jak zareagujemy. Jedno z tłumaczeń wersetu z księgi Malachiasza brzmi: „To od was zależy, czy Pan okaże wam przychylność” (Mal.1,9). Nie zrzucajmy winy za nasz stan (jeśli nie jest dobrze) na złą przeszłość, złe okoliczności, złą koniunkturę ekonomiczną itd. „Nagrodą za pokorę i bojaźń Bożą są bogactwo, cześć oraz długie i ekscytujące życie Bożego rodzaju” (P.Sal.22,4).

Udostępnij:

powered by Advanced iFrame

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *