O uwielbieniu

Ostatnio widziałem tysiące ludzi skaczących i śpiewających z całych sił dla Boga. Biegali tu i tam. Było to piękne zobaczyć ludzi tak zaangażowanych. Musimy jednak zauważyć, podobnie jak to zrobił Papa Hagin, że wychwalanie Boga z całych sił jest uwielbieniem starotestamentowym. Król Dawid czynił dokładnie w ten sposób (2Sam.6,14). Nie mam nic przeciwko podobnej postawie, ale uważam, podobnie jak brat Hagin, że w Nowym Testamencie mamy Boga chwalić w duchu i prawdzie. Jezus powiedział, że „nadchodzi godzina i TERAZ jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawać Ojcu cześć w duchu i prawdzie; bo i Ojciec takich SZUKA, którzy będą mu tak cześć oddawali. Bóg jest Duchem, a ci którzy mu cześć oddają, POWINNI mu ją oddawać w duchu i prawdzie” (J.4,23-24). 

Tak, Bóg szuka uwielbienia, o którym wspomina Pan Jezus. Najlepszym tego przykładem był On sam. Powiedział: „Ja Cię uwielbiłem na ziemi; dokonałem dzieła, które mi zleciłeś, abym je wykonał” (J.17,4). Ja mam tak, że naśladując Smitha Wiggleswortha na początku każdego dni (najczęściej jest to 4 rano) skaczę przed Bogiem i śpiewam. Mam wtedy słuchawki na uszach i włączam sobie zespół chrześcijański Third Day lub Maca Powella. Chwała zstępuje i jest wspaniale. Tym niemniej, nie zapominam, by pracować nad sobą i wypełnić wszystko to, co powierzył mi Pan. Wiem bowiem, że prawdziwe uwielbienie przynoszące Ojcu chwałę oznacza, że wykonuję tu na ziemi wszystko, co mi zlecił. 


powered by Advanced iFrame

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *