„Ogień należy do Boga, a nie do mnie. Jeśli nie będziemy gotowi do działania, duch modlitwy nie przyjdzie.” — Evan Roberts
Potężne przebudzenie w Wali rozpoczęło się od kilku młodych ludzi, w tym od Evana Robertsa. Wiemy o jego potężnej modlitwie wstawienniczej i myślimy, że to ona przyniosła to wielkie przebudzenie. Nie zauważamy jednak, że nasza chęć działania jest podstawą do wszystkiego. Nawet w przypadku tak ważnej kwestii jak modlitwa nasza wola a co za tym idzie gotowość do działania są bardzo istotne. Jeśli jest nam wszystko jedno, lub interesujemy się wszystkim innym bardziej niż przebudzeniem – zbawieniem dusz – nic nie osiągniemy nawet starając się modlić. Takie modlitwy będą w najlepszym wypadku poprawne ale nie przełomowe.
Izajasz powiedział: „Oto jestem poślij mnie.”
Kiedy jesteś gotowy na wszystko, kiedy jesteś gotowy do działania dla Niego, bez względu na cenę, wtedy Boży ogień może cię ogarnąć w ten czy inny sposób. Brat Evan stanął w blokach startowych i Bóg mu pomógł. Ojciec niebieski rozpalił jego serce do modlitwy w taki sposób w jaki sam, by się nigdy nie modlił.
Dlaczego nie widzimy jeszcze przebudzenia? Odpowiedzi są następujące. Nadal wiele światowych rzeczy nas rozprasza. Wiele ziemskich rzeczy jest dla nas wciąż zbyt ważnych. Nadal szukamy swego nie Chrystusa. Ogień spada na ofiarę.
„Nie mam nikogo, kto by myślał podobnie jak on, kto by tak rzetelnie mógł się wami zająć. Wszyscy inni krzątają się wokół własnych spraw, nie spraw Chrystusa Jezusa.” (Filip.2:20-21)
Ogień spada na gotowość i dostępność. Ogień spada na „Oto jestem poślij mnie”. Ogień spada na gotowość zapłacenia każdej ceny.
Mój ojciec duchowy K.E. Hagin mawiał:
„Ludzie chcą moich efektów, lecz nie chcą zapłacić mojej ceny”.
Podobnie pisał Leonard Ravenhill:
„Wszyscy chcą mieć moje namaszczenie i mój płaszcz proroczy, ale nikt nie chce mojego wora pokutnego i popiołu”.
Moja rada dla wszystkich, którzy chcą przebudzenia:
„A jeszcze większą łaskę okazuje w słowach: Bóg się pysznym przeciwstawia, lecz pokornych darzy łaską. Podporządkujcie się zatem Bogu, przeciwstawcie diabłu, a od was ucieknie. Zbliżcie się do Boga, a zbliży się do was. Obmyjcie ręce, grzesznicy, i oczyśćcie serca, wy, chwiejni. Okażcie żal, zasmućcie się i zapłaczcie. Niech wasz śmiech zamieni się w smutek, a radość w przygnębienie. Uniżcie się przed Panem, a wywyższy was.” (Jk.4:6-10)


Dodaj komentarz