Przygnębieni nie zrozpaczeni

„A wiemy, że kochającym Boga, to jest tym, którzy są powołani zgodnie z Jego planem, wszystko służy ku dobremu.” (Rz 8,28)


11 marca 1812 r. pożar ogarnął drukarnię misyjną Williama Careya (1761–1834) w Serampore w Indiach, niszcząc jego ogromny, wielojęzyczny słownik, dwie książki gramatyczne, zestawy czcionek do druku dla 14 języków wschodnich oraz całe przekłady Biblii.

Nie zrażony Carey powiedział:
„Strata jest wielka, ale tak jak podróżowanie tą samą drogą po raz drugi zwykle odbywa się z większą łatwością i pewnością niż za pierwszym razem, tak ufam, że dzieło nie utraci niczego z prawdziwej wartości… Jesteśmy przygnębieni, lecz nie zrozpaczeni.”

Wieść o pożarze niespodziewanie przyniosła Careyowi rozgłos, dzięki czemu napłynęły obfite środki finansowe oraz ochotnicy do pomocy.

Kochani, przestałem martwić się, kiedy ludzie źle o mnie mówią. Wraz z apostołem Bensonem Idahosą uważam, że nie można wierzyć ludziom, kiedy nas chwalą, w takiej samej mierze, w jakiej nie powinniśmy wierzyć, gdy nas krytykują. Najważniejsze jest, by wierzyć słowom Boga na nasz temat. Kluczową kwestią jest wiedzieć, do czego jesteśmy powołani, a przy tym kochać Boga i ludzi.

„Skarb ten mamy w naczyniach glinianych, aby było widoczne, że źródłem tej ogromnej mocy jest Bóg, a nie my. Zewsząd uciskani, nie jesteśmy przytłoczeni. Bywamy bezradni, lecz nie zrozpaczeni. Prześladowani, lecz nie opuszczeni. Powaleni, ale nie pokonani. I zawsze śmierć Jezusa nosimy w swoich ciałach, aby i życie Jezusa stało się w naszym ciele wyraźne. Stale bowiem my, którzy żyjemy, wydawani jesteśmy na śmierć dla Jezusa, aby i życie Jezusa ujawniło się w naszym śmiertelnym ciele.” (2 Kor 4,7-11)

Udostępnij:

powered by Advanced iFrame

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *