„Pismo Święte nie zostało dane po to, aby powiększyć naszą wiedzę, lecz po to, aby zmienić nasze życie.” D.L.Moody
Całe Pismo Święte przez Boga jest natchnione – pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był dojrzały i do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany (2Tym.3,16-17). Z pewnością rzeczą najważniejszą nie jest znajomość całej Biblii na pamięć. Chodzi raczej oto, aby miała na nas wpływ. Czytanie Słowa ma sens jedynie wtedy gdy chcemy ją „zastosować” lub dajemy jej możliwość, aby nas”zoperowała”. Ona jest jak młotem kruszącym skałę (Jer.23,29). Nie możemy także zapomnieć, że Słowa Pana są naszym duchowym pokarmem (Mt.4,4).
Pamiętam jak uczestniczyłem w pewnej konferencji gdzie było nas słuchaczy tysiące. Kolejny mówca wszystkich zaskoczył. Podczas swojej przemowy zacytował z pamięci około 50 tekstów biblijnych nie zaglądając do Biblii. Zaraz potem podawał dokładne „namiary” fragmentów, które bezbłędnie cytował. Na początku byłem zadziwiony. Pamiętałem przecież, że mój ojciec duchowy znał cały Nowy Testament na pamięć i 1/3 (minimum) Starego Testamentu. Pojawił się jednak problem w mojej głowie. Mówca z pewnością zabłysnął w oczach słuchaczy, ale nie wyjaśnił wystarczająco znaczenia tekstów, które cytował choćby dlatego, że zabrakło mu czasu. Wracając jednak do mojego tatę duchowego – kiedykolwiek głosił na podstawie Pisma Świętego wszystko, co mówił miało swój sens i wyjaśnienie, bez żadnych wątpliwości. Biblia uczy nas jednoznacznie, że wykład Słów Pana oświeca (Ps.119,130) i tego należy się trzymać. Żaglowanie wersetami nigdy nie miało i nie ma najmniejszego sensu.


Dodaj komentarz