Moi drodzy – piekło istnieje. Papa Hagin w swojej książce „Byłem w piekle” opisuje realność tego miejsca (mając 16 lat znalazł się w tym miejscu), przed którym uratowała go krew Jezusa. Brat Kenneth był zgubiony z powodu swoich grzechów, lecz oddał życie Jezusowi i fakt ten odmienił jego przyszłość na wieki. Przestrzegam przed lekceważeniem kwestii wiecznego oddzielenia od Boga.

Jak używając dowodu nie wprost możemy udowodnić, że piekło jest realne? Zacznijmy więc. Jeśli Bóg, który stworzył niebo i ziemię i wszystko, co je wypełnia decyduje się posłać samego siebie w postaci człowieka na ziemię i daje się zabić przez tych, których stworzył, to musiał mieć bardzo poważny powód. Myślę, że nie można podjąć trudniejszej decyzji niż ta kiedy Ojciec – Bóg oddaje na śmierć swojego niewinnego, umiłowanego Syna – Boga. Najwyraźniej istnieje piekło (miejsce wiecznego oddzielenia od Boga) dla upadłych ludzi a Bóg rzuca na szalę wszystko, by nikt tam nie trafił, gdyż nie ma innego i zarazem lepszego rozwiązania. Piekło to przerażające miejsce, przy którym komory gazowe w Oświęcimiu są niczym (choć same w sobie były straszne).

Zacytujmy fragment wizji piekła św. Teresy z Ávili:

„Pan nasz natenczas nie chciał mi użyczyć dokładniejszego poznania piekła ale później w innych jeszcze widzeniach objawił mi jeszcze okropniejsze męki, jakie czekają potępionych za niektóre grzechy w szczególności; ale że tych mąk nie czułam, lecz je tylko widziałam, nie napełniły mię taką bojaźnią, jak te, które w tym jednym widzeniu poznałam, w którym Pan chciał, abym ich doświadczyła, tak, jakbym je rzeczywiście i prawdziwie w ciele była poniosła. Nic nie rozumiem z tego, jakim to się działo sposobem; to jedno tylko pojmuję, że Bóg nadzwyczajną wyświadczył mi łaskę, ukazując mi straszliwą tę przepaść, z której mnie miłosierdzie Jego nieskończone wyrwało.”

Diabeł odnosi największy sukces wtedy kiedy ludzie nie wierzą, że on istnieje. A jeśli tak właśnie czynią, to przestają bać się konsekwencji swoich grzechów i lekceważą śmierć Boga na krzyżu. Sprawa jest najpoważniejsza ze wszystkich we wszechświecie, a my niejednokrotnie nic sobie z tego nie robimy lub odsuwamy temat na później. Uwierzcie! Jedynie diabeł i jego zbuntowani aniołowie znajdą się na 100% w Gehennie. Bóg nie zaplanował tego miejsca dla żadnego z ludzi, których stworzył na swój obraz i podobieństwo. On nie przestał kochać wszystkich nas, lecz nadal potrzebujemy Jego świętej krwi (jeśli uwierzymy, że jej potrzebujemy), aby nas oczyść. Nic nieczystego do nieba nie wejdzie, lecz krew Boga – Człowieka ma moc zmyć wszelki grzech wraz z jego konsekwencjami. Nie próbujmy sami się poprawiać, gdyż wtedy deprecjonujemy dzieło Boga, który zginął za nas na krzyżu. Siła tej ofiary jest większa niż siła piekła i jego realności.

Całym sercem wierzę Bogu i temu jak poświęcił swojego Syna za mnie. Nie pójdę do piekła, co z pewnością przydarzy się szatanowi i jego bandzie. Proponuję wybrać wąską drogę, którą idzie niewielu, a nie szeroką prowadzącą na zatracenie. NIestety diabeł nie będzie w piekle samotny. Wielu ludzi dołączy do niego. Zarówno ci, co próbowali sami się zbawić jak ci, którym było wszystko jedno i nie wierzyli, że piekło istnieje. W każdym systemie jest zadośćuczynienie Bogu ze strony człowieka. Generalnie każdy wie, że źle postępował nie raz. Zadośćuczynienie jest jednak jedynie w Jezusie Chrystusie. Jego doskonała ofiara odpowiedziała na wymagania Ojca. Jezusa śmierć stała się wystarczająca, by zapłacić za wszystkie grzechy popełnione przez ludzkość, w tym i twoje. Trzeba jednak pokory, by to uznać. No to bądźmy pokorni i nie rozwiązujmy problemu wieczności sami, bo nie mamy do tego kompetencji. Ratunek, zbawienie jest z łaski (dobrowolne oddanie Boga na śmierć) przez wiarę (zawierzenie temu dziełu) i to nie z nas, Boży to dar, aby się ktoś nie chlubił.

Udostępnij:

powered by Advanced iFrame

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *