„MOJE CIAŁO JEST PEŁNE ELEKTRYCZNOŚCI”

Podczas zgromadzeń prowadzonych przez Evana Robertsa często zdarzało się, że ludzie zebrani wśród wiernych nagle padali na kolana i zaczynali głośno się modlić. Zgromadzenie zalewały fale radości i smutku. Kobiety klękały, a mężczyźni leżeli w przejściach między ławkami, płacząc, śmiejąc się i modląc. Przez cały ten czas nie czytano Biblii ani nie grano na instrumentach. Niektórzy odczuwali natchnienie, by wstać i śpiewać hymny.

Mówiono nawet, że ludzie byli tak pochłonięci Bogiem, iż zapominali wrócić do domu na niedzielny obiad. W południowej Walii w tamtych czasach było to czymś niespotykanym. W miarę upływu dnia wieczorne nabożeństwo przeradzało się w nieustanne spotkanie modlitewne. Evana można było zobaczyć, jak chodził w górę i w dół między ławkami, wymachiwał rękami, klaskał i podskakiwał.

Chociaż jego sukces stał się tematem rozmów w całym kraju, wielu ludzi nadal nie wiedziało, co o nim myśleć. Przywykli do dawnych kaznodziejów o płomiennym spojrzeniu, tymczasem Evan nigdy nie podnosił głosu. Czasami nazywano go „milczącym kaznodzieją”. Jeśli nie odczuwał namaszczenia do głoszenia, po prostu milczał. Pewnego razu siedział w pierwszym rzędzie przez trzy lub cztery godziny, a następnie wstał i głosił kazanie przez zaledwie piętnaście minut.

W tamtych czasach większość ludzi była również przyzwyczajona do kaznodziejów o surowych, dostojnych twarzach. Evan był jednak zupełnie inny. Jego twarz nieustannie promieniała radością. Kiedy pewnego razu pastor odczytywał listę trzydziestu trzech osób, które się nawróciły, Evan objął go ramionami i zawołał:

„Czyż to nie jest wspaniałe?”

W wyniku przebudzenia lokalne sklepy nie nadążały z zaopatrywaniem się w Biblie. Zmienił się również świat walijskiego górnictwa węglowego. Konie pociągowe wykorzystywane w kopalniach były wcześniej przyzwyczajone do reagowania na polecenia zawierające przekleństwa. Jednak gdy górnicy narodzili się na nowo, okazało się, że konie trzeba nauczyć reagowania na komendy od początku, ponieważ zwierzęta nie wiedziały, jak wykonywać polecenia, w których nie było przekleństwa.

Oczywiście pojawiały się też typowe obawy. Ludzie szeptali między sobą, że podczas nabożeństw zdaje się panować całkowity brak porządku. Evan zaś działał niemal przez całą dobę, nie odpoczywając. Kiedy pewnego razu zapytano go o zmęczenie, odpowiedział:

„Zmęczony? Ani razu! Bóg uczynił mnie silnym i mężnym. Mogę stanąć przed tysiącami ludzi. Moje ciało jest pełne elektryczności dniem i nocą, a zanim znów znajdę się na spotkaniach, prawie wcale nie śpię”.

Istnieją udokumentowane relacje, że podczas pierwszych dwóch miesięcy tego wielkiego przebudzenia Evan Roberts bardzo mało spał i jadł. W rzeczywistości sypiał zaledwie dwie lub trzy godziny na dobę.


powered by Advanced iFrame

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *