„W dzisiejszych czasach nauczanie o „przywództwie” stało się popularnym trendem. Organizowane są konferencje poświęcone przywództwu, organizowane są książki o przywództwie itp. Dzieje się tak, ponieważ każdy chce być liderem, każdy pragnie „wyższego stanowiska”, pozycji i władzy, jaką niesie ze sobą przywództwo.
Za moich czasów, jako oficera armii, oprócz innych rzeczy, jedną z głównych cech, których starsi dowódcy poszukiwali u oficerów rozważanych do awansu na wyższy stopień, była umiejętność przyjmowania i wykonywania rozkazów. Uważano, że „ci, którzy najlepiej wykonują rozkazy przełożonych, stają się najlepszymi dowódcami”.
Mając to na uwadze, w kontekście chrześcijańskim, czyż nie byłoby wspaniale nauczać o „służbie” jednocześnie z nauczaniem o „przywództwie”?
Dwie te dziedziny nauczania razem dałyby bardzo zrównoważone nauczanie i wychowałyby bardzo dobrych przywódców-sług, takich jak sam nasz Pan.
Droga do przywództwa zaczyna się od służby. Nasz Pan Jezus sam stał się sługą i nauczał nas, że największy z nas będzie sługą wszystkich.
W Królestwie Bożym jest odwrotnie niż na świecie. W amerykańskiej kulturze, zdominowanej przez ego i pozycję, każdy chce być „człowiekiem na szczycie”. Mówcy motywacyjni mówią coś w stylu: „Do zobaczenia na szczycie!”.
W Królestwie Bożym prawdziwą moc królestwa odnajdujemy, szukając niższego miejsca. Tam jest namaszczenie, tam Bóg nas dotyka i wypełnia.
Właśnie tego szukam. Tego pragnę dla swojego życia!” Autor: Christopher Alam


Dodaj komentarz