„Rozrywka i zabawa są dziełem wroga, mającym na celu ukrycie przed umierającymi ludźmi, że umierają (przed świadomością, że umierają).” A.W. Tozer
Wróg nie atakuje Kościoła ateizmem; atakuje go rozrywką.
Przekonaliśmy samych siebie, że jeśli nabożeństwo będzie wystarczająco zabawne i atrakcyjne, grzesznik pozostanie. Jednak tłum przyciągnięty przez widowisko nie jest zgromadzeniem zbawianym przez Ducha Świętego.
Używamy zabawy, żartów i świateł, aby ludzie czuli się komfortowo, podczas gdy Duch Święty stara się sprawić, aby poczuli niepokój z powodu swojego grzechu. Zabawiamy ludzi, którzy giną, prowadząc ich prosto do piekła.
Kościół, który koncentruje się na rozrywce, tworzy konsumentów, a nie nawróconych. Jeśli spędzamy więcej czasu na zadowalaniu ciała niż na poruszaniu sumienia, nie budujemy Królestwa — urządzamy jedynie przyjęcie.
Jeśli myślisz, że w kościele musi być zawsze miło i przyjemnie, to chyba się mylisz. W kościele potrzebujemy czasem smutku prowadzącego do refleksji, który prowadzi do pokuty. Kaznodzieje nie powinni mówić tego, co lud Boży oczekuje, lecz tego, co ma usłyszeć.
„Gdyż smutek pochodzący od Boga wywołuje opamiętanie, którego się nie żałuje. Ono prowadzi do zbawienia. Natomiast smutek wzbudzany przez świat prowadzi do śmierci.” (2 Kor 7,10)
„Lecz Ja mówię wam prawdę: Lepiej dla was, abym Ja odszedł. Bo jeśli nie odejdę, Opiekun do was nie przyjdzie; natomiast jeśli odejdę – poślę Go do was. A On, gdy przyjdzie, wykaże, że świat jest w błędzie co do grzechu, sprawiedliwości i sądu: co do grzechu, gdyż nie wierzą we Mnie; co do sprawiedliwości, gdyż odchodzę do Ojca i już Mnie nie zobaczycie; a co do sądu, gdyż na władcę tego świata już zapadł wyrok.” (J 16,7-11)


Dodaj komentarz