Podczas gdy świat z lękiem obserwuje rosnące napięcia na Bliskim Wschodzie, Marziyeh Amirizadeh dostrzega coś innego: Bożą zmianę. Ta irańsko-amerykańska autorka, która kiedyś została skazana na śmierć za swoją wiarę w Teheranie, wierzy, że obecne wydarzenia to coś więcej niż tylko polityka. Dla niej jest to duchowy wstęp do obietnicy.
„Wierzę, że jesteśmy świadkami cudownego punktu zwrotnego” — mówi Marziyeh, dzieląc się swoją wizją przyszłego Iranu. Czerpie siłę z biblijnej obietnicy z Księgi Jeremiasza 49:38, gdzie Bóg mówi: „Ustanowię swój tron w Elamie”. Dla Marziyeh upadek opresyjnego reżimu nie dotyczy jedynie wojny — chodzi o przygotowanie drogi dla Ewangelii, by mogła rozkwitać w kraju, w którym kiedyś potajemnie rozprowadzała 20 000 Biblii.
Jej przesłanie do globalnego Kościoła jest jasne: nie pozwólcie, aby strach oślepił was na działanie Boga. „Ta walka jest duchowa” — podkreśla, zachęcając wierzących do modlitwy za naród perski, aby odnalazł prawdziwą wolność, która przychodzi tylko przez Chrystusa. W jej oczach „wstrząsanie” narodami często jest początkiem wielkiego żniwa.
Oby nie wojna, lecz coś zdecydowanie łagodniejszego wstrząsnęło Polską i Europą, by te skierowały swój wzrok na Pana Jezusa i Jego dzieło, które ma jedynie moc uratować mieszkańców naszego kontynentu.
„Dobra nowina o Królestwie zostanie rozgłoszona po całym zamieszkałym świecie na świadectwo wszystkim narodom – i wtedy nadejdzie koniec.” (Mt 24,14)
„Izajasz waży się nawet powiedzieć: Dałem się znaleźć tym, którzy Mnie nie szukali, objawiłem się tym, którzy o Mnie nie pytali.” (Rz 10,20)
„Piotr otworzył zatem usta i przemówił: Naprawdę, zaczynam rozumieć, że Bóg nie traktuje jednych lepiej niż innych, lecz w każdym narodzie miły Mu jest ten, kto Go szanuje (ma bojaźń Bożą) i postępuje sprawiedliwie.” (Dz 10,34-35)


Dodaj komentarz