Synkretyzm


Znaczenie: łączenie wiary chrześcijańskiej z przekonaniami kulturowymi, polityką, filozofią samopomocy lub wartościami tego świata, tworząc hybrydową religię, która wygląda jak chrześcijaństwo, ale nie jest biblijna.

„Uważajcie, aby was ktoś nie wpędził w niewolę zręcznie manipulując rzekomą nauką, opartą na ludzkiej tradycji oraz na zasadach, które rządzą światem, a nie na Chrystusie.” (Kol.2,8)

Większość ludzi nigdy tego nie zauważa, ale synkretyzm jest jedną z najgroźniejszych duchowych pułapek w Kościele.
Miesza Jezusa z kulturą.
Miesza Pismo z samopomocą.
Miesza świętość z wygodą.
Miesza krzyż z „amerykańskim snem”.

To wydaje się duchowe.
Brzmi mądrze.
Wygląda chrześcijańsko.
Ale nie przynosi mocy, skruchy ani przemiany.

Synkretyzm tworzy:
Chrześcijaństwo bez krzyża.
Ewangelię bez upamiętania.
Kościół bez świętości.
Jezusa, który zgadza się ze wszystkim, w co wierzyłeś, zanim Go poznałeś.

Daje ci wiarę, która wygląda znajomo… bo jest zbudowana na twój obraz, a nie Jego.

To dlatego tak wielu wierzących tkwi w miejscu.
Bo Bóg nigdy nie namaści wersji ewangelii, której sam nie napisał.

Możesz krzyczeć „Jezu” w niedzielę, a w poniedziałek żyć według zasad tego świata.
Możesz cytować Pismo, a jednocześnie być uczniem kultury.
Możesz modlić się chrześcijańskimi słowami, ale kierować się światowymi pragnieniami.

Synkretyzm sprawia, że twoja wiara staje się „bezpieczna”, ale czyni twoją duszę bezsilną.

Duch Święty przemienia.
Kultura kształtuje.
Nie możesz służyć obu.

Prawdziwe chrześcijaństwo zrywa więzy ze światem.
Prawdziwe chrześcijaństwo krzyżuje idole.
Prawdziwe chrześcijaństwo odrzuca mieszankę.

Przebudzenie nie przychodzi przez łączenie Chrystusa z kulturą.
Przebudzenie przychodzi, gdy Chrystus stoi sam.

Niestety, o czym pisałem już wcześniej, zaczynam obserwować, iż kościoły stają się klubami gdzie, idąc na kompromis z Prawdą Słowa Bożego liderzy stwarzają „fantastyczną” atmosferę przychodzącym (przyciąganym), aby zdobyć nowych „wierzących”. Pytanie brzmi: jakimi wierzącymi staną się ci, którzy na dzień dobry nie przyszli zrezygnować z grzechu, ale lepiej się poczuć i poznać życzliwych „kochających” ludzi. Jak powiedział ewangelista Reinhard Bonnke: „Jeśli nie ma w kościele mocy Ducha Świętego, aby utrzymać go przy życiu potrzeba dużo ciastek i kawy”. Synkretyzm nie! Całe nasze życie, a w tym życie kościelne (życie wspólnoty) winno kształtować się w 100% na Bożych zasadach a nie w jakimś stopniu na naszych. Takiego kościoła nie buduje Jezus.

On powiedział:

„Ja zbuduję mój Kościół i potęga śmierci nie zdoła go pokonać (powstrzymać).” (Mt.16,18)

Pozwolmy Panu naszemu budować wg Jego świętego planu Jego kościół. Uniżmy się i uważajmy, aby nas ktoś nie wpędził w niewolę zręcznie manipulując rzekomą nauką, opartą na ludzkiej tradycji oraz na zasadach, które rządzą światem, a nie na Chrystusie.

Udostępnij:

powered by Advanced iFrame

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *