Siej dobro!

COKOLWIEK SIEJESZ, WRÓCI DO CIEBIE WIELKOKROTNIE!

„Kiedy dopiero co wyszedłem z więzienia z powodu głoszenia Ewangelii, zacząłem uczęszczać do kościoła baptystycznego, którego pastorem był amerykański misjonarz, Charles Coleman. Pastor Coleman odszedł do Pana kilka lat temu, mając około 95 lat.

Zamierzam podzielić się z wami wspaniałą, prawdziwą historią. Pastor Coleman i jego żona Edna nie mieli własnych dzieci, ale adoptowali ośmioro miejscowych dzieci porzuconych przez rodziców. Najstarszy z nich to mój przyjaciel Kevin Coleman, który obecnie mieszka w Springfield w stanie Missouri, gdzie uczęszcza do kościoła Zborów Bożych.

Na początku lat 70-tych zdarzył się czas, gdy wsparcie finansowe dla Colemanów z USA ustało. Sytuacja stała się bardzo trudna – w domu nie było jedzenia ani dla adoptowanych dzieci, ani dla pracowników kościoła.

Pewnej niedzieli rano do nabożeństwa wszedł mężczyzna w mundurze pułkownika Sił Powietrznych USA wraz ze swoją żoną. Pastor Coleman nigdy wcześniej ich nie widział. Żona płakała przez całe kazanie.

Po nabożeństwie podeszli do przodu i uścisnęli dłonie Colemanom. Pułkownik powiedział, że został oddelegowany do ambasady USA. Żona, starsza od pastora Colemana o kilka lat, zaczęła pytać go:
„Pastorze, czy pochodzi pan z takiego a takiego miasteczka w Kansas?” – podała nazwę małej miejscowości na południu stanu. Pastor Coleman potwierdził. Potem zapytała:
„Czy pańska matka miała na imię tak a tak?” Pastor Coleman znów potwierdził, że kobieta, o którą chodzi, była rzeczywiście jego zmarłą matką.

Na te słowa kobieta rzuciła mu się na szyję, płacząc i szlochając. Następnie opowiedziała tę historię:

„Byliśmy waszymi sąsiadami w Kansas. Byłeś wtedy bardzo mały i nie pamiętasz. Moja mama zmarła, a nas było pięcioro rodzeństwa. W czasie Wielkiego Kryzysu życie było tak trudne, że ojciec nas opuścił i wyjechał do miasta zarabiać na życie. Zostaliśmy porzuceni. Twoi rodzice byli biedni, ale twoja mama wzięła nas pod swoje skrzydła i karmiła razem ze swoją rodziną. Składała ogromne ofiary, aby nas nakarmić i utrzymać przy życiu. Przeszukiwała śmietniki w poszukiwaniu obierek z ziemniaków i warzyw, by gotować z nich zupę dla rodziny. Dzieliła się jedzeniem ze swoją rodziną i z nami, utrzymując nas przy życiu przez te lata. Gdyby nie ona, umarlibyśmy. Żyję dziś dzięki niej”.

Następnego dnia pod kościół podjechała ciężarówka z ambasady USA pełna jedzenia dla Colemanów. Był tam ryż, mąka, makaron, ziemniaki, warzywa, masło, ser, mięso itd. Było tego więcej niż potrzebowała rodzina i pracownicy kościoła. To wszystko było od pułkownika i jego żony. Od tego czasu ciężarówka z żywnością przyjeżdżała co tydzień, aż wsparcie z USA zostało wznowione.

Biblia mówi: „Rozdziel swój chleb po wodzie, bo po wielu dniach znajdziesz go znowu” (Kazn.11,1).

Nigdy nie przestawaj siać, nawet w czasach trudnych, bo Bóg jest wierny. On zadba o to, aby twoje nasienie się rozmnożyło i powróciło do ciebie. Może to zająć czas, ale z pewnością zbierzesz swoje błogosławieństwo.

W tej prawdziwej historii to, co mama pastora Colemana zasiewała w swoim własnym trudzie, powróciło, aby pobłogosławić jej syna – misjonarza, jego rodzinę i kościół w dalekim kraju, długo po tym, jak odeszła do nieba. Bóg nie zapomniał o jej wierze i jej ofiarach.

Nigdy się nie poddawaj tylko dlatego, że nie widzisz owocu swojej wierności teraz. Czasem nie zobaczysz żniwa w swoim życiu, ale twoje dzieci i wnuki z pewnością będą korzystać z owoców tego, co zasiałeś. Właśnie wtedy, gdy będą tego najbardziej potrzebować, Bóg przyjdzie z odpowiedzią!

Kiedy myślę o matce Colemana, jak przeszukiwała śmietniki w poszukiwaniu obierek, by nakarmić swoje dzieci i pięcioro innych dzieci – jakie bezinteresowne poświęcenie i miłość! Przypomina mi się inne Słowo:

„Nie odmawiaj dobra potrzebującym, gdy masz moc, by je wyświadczyć” (Przyp.3,27).

Nie chcę być samolubny, stawiając swoje luksusy ponad potrzebami innych. Chcę siać w życie ludzi i wiem, że nawet jeśli nie zobaczę owocu za mojego życia, moje dzieci i wnuki zbiorą nagrodę mojej wierności.

Niech Pan zastanie nas wszystkich wiernymi, zawsze siejącymi i błogosławiącymi innych.

My i nasze przyszłe pokolenia na pewno zbierzemy obfite nagrody!” Autor: Christopher Alam


powered by Advanced iFrame

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *