Ochrona Boża

Niesamowity cud Bożej ochrony wydarzył się w 1950 roku w Amarillo, w Teksasie. Podczas krucjaty w Amarillo, w bardzo wietrzną wrześniową noc, nagle uderzyła burza. Silne wichry wdarły się do namiotu i zgasło światło.

Gdy błyskawice rozświetlały niebo, „ogromny namiot został podniesiony prosto w górę, a następnie powoli opadł na ziemię kilka jardów dalej.” Kiedy wiatr ponownie uderzył w teren namiotu, ciężkie, stalowe maszty, ważące po tysiąc funtów każdy, runęły na ziemię – ale upadły pomiędzy krzesłami i alejkami, nie uderzając ani jednej osoby. Później potwierdzono, że namiot uderzyło tornado.

W ciemności ludzie prawie nie zdawali sobie sprawy, że namiot zniknął. Zamiast uciekać w panice, pozostali spokojnie na miejscu. Roberts z wdzięcznością wspominał: „To było tak, jakby tysiąc rąk przejęło kontrolę nad sytuacją.” Gdy Oral leżał na scenie po tym, jak został powalony przez wiatr, a błyskawice nadal rozdzierały niebo, kilkaset osób spontanicznie zaczęło śpiewać pieśni uwielbienia Bogu.

Podnosząc się na platformę w strugach deszczu, Oral ogłosił zgromadzonym, aby spokojnie poszli do swoich samochodów i opuścili teren. Następnie próbował odnaleźć Evelyn i ich dwuletniego syna, Richarda, którzy byli gdzieś w tłumie. Pracownicy służby szybko zapewnili Orala, że Evelyn, będąca w szóstym miesiącu ciąży z Robertą, oraz mały Richard Lee są bezpiecznie ukryci pod kazalnicą.

Czy to przez aniołów, czy przez samego Boga – ochrona wszystkich 7 000 osób tej nocy była zdumiewająca. Namiot i wszystko wokół zostało zniszczone, ale oprócz kilku drobnych obrażeń, każda osoba została ocalona. Tej nocy wszyscy zobaczyli miłość i moc Bożą w sposób, którego Oral Roberts nigdy by sobie nie wyobraził. Następnego ranka gazety ogłaszały, że nad tłumem rozciągnęła się cudowna Boża ochrona.

Dzień po fizycznej katastrofie Oral otrzymał telegramy z całego kraju z wyrazami zachęty, a także pewne fundusze potrzebne do zakupu nowego, większego namiotu. Z wielką troską Lee Braxton przyleciał z Karoliny Północnej, aby dodać Oralowi odwagi do odważnego kontynuowania służby.

Następnego dnia, gdy przechadzali się po terenie zniszczonego namiotu, Oral czuł, jak jego duch opada. Lee wyczuł to zniechęcenie i powiedział: „Oral, ten cud oznacza, że ta służba nie może upaść, ale musi iść naprzód! Bóg jeszcze nie skończył z tobą. Zacznę poszukiwania firm produkujących namioty, a my zlecimy wykonanie takiego, który pomieści dziesięć tysięcy ludzi i będzie odporny na takie burze.”

Tym razem, dzięki Bożej łasce, Oral Roberts był w stanie kupić namiot, który mieścił dziesięć tysięcy osób. Zarówno wierzący, jak i niewierzący, tłumnie przybywali do tego namiotu wszędzie tam, gdzie był rozstawiany, aby słuchać Słowa Bożego zwiastowanego przez rosnącą służbę Orala Robertsa.

Udostępnij:

powered by Advanced iFrame

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *