ZGUBIONY I ZNALEZIONY PORTFEL
„W piątek zgubiłem porfel, w którym były ważne dokumenty (karty debitowe, prawo jazdy itp) oraz ponad $200. Przeszukałem dom i auto, na nic. Pomodliłem się i zrobiłem to jeszcze raz. Na nic. Wtedy stwierdziłem, że wypadł na stacji benzynowej lub po drodze. Martwiłem się, bo w niedzielę musiałem pojechać do Chicago bez aktualnego prawa jazdy, a w poniedziałek poświęcić dzień, żeby odnowić dokumenty, zablokować karty, itd. Pomodliłem się o cud. I stał się cud.
Po powrocie późną nocą z Chicago znalazłem kartkę na drzwiach z informacją, że kolega sąsiada mieszkającego kilometr ode mnie, znalazl mój porfel na drodze niedaleko mojego domu. Wysiadł z auta, podniósł go i zabrał do przyjaciół, a gdy stwierdzili po adresie na prawie jazdy, że mieszkam niedaleko, zostawił portfel u nich, a oni kartkę na moich drzwiach z ich adresem i telefonem. Przed chwilą go odebrałem. W środku było wszystko, włącznie z $200. Niewiele jest takich krajów, gdzie ludzie są tak uczciwi i uczynni jak Amerykanie mieszkający w country, o czym wielokrotnie się przekonałem.
Modlitwa jest kluczem. Kilka lat temu (dwukrotnie) zgubiłem klucze do auta i domu, gdy musialem pilnie wyjechać autem, a nie mam zapasowego klucza do niego. Poszukiwania zdały się na nic. Wtedy pomodliłem sie o Bożą interwencję. W obu przypadkach, w ciągu 30 sekund od modliwy, klucze się znalazły. To nie są przypadki. Bóg żyje, troszczy sie o nas i odpowiada na nasze modlitwy, tak jak obiecał Jezus: „A ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane” (Łk.11,9).” Autor: Alfred Palla

Dodaj komentarz