Dyplom czy poddanie

Bóg nie czeka na twój dyplom … On czeka na twoje poddanie. Maria siostra Łazarza i Marty usiadła u stóp Jezusa i słuchała tego, co mówił. Maria nie tylko rozpoznała Mesjasza, lecz zrozumiała jak zdobyć skarby, które Jezus miał dla niej. Marta natomiast w tym samym czasie krzątała się wokół wielu posług. Chrystus delikatnie zganił Martę i powiedział: „Marto, Marto, troszczysz się i kłopoczesz o wiele rzeczy; lecz jedno jest potrzebne. Maria wybrała dobrą cząstkę, która nie będzie jej odebrana” (Łk.10,42).

Zakończyłem niedawno jeden z najlepszych college biblijnych na świecie. Studiowaliśmy z żoną i innymi osobami z kościoła dwa lata i 7 miesięcy. Otrzymałem upragniony dyplom. Jednak nadal wiem, że najważniejszą rzeczą nie jest dokument ukończenia szkoły, lecz posiadanie umiejętności poddania się Chrystusowi. On powiedział: „Jeśli ktoś mi służy, niech idzie za mną, a gdzie ja jestem, tam i mój sługa będzie” (J.12,26). Wydaje się, że wielu chrześcijan oczekuje, by Jezus błogosławił ich dokonania kiedy w tym samym czasie prawdziwy sługa powinien znaleźć się tam gdzie czeka na niego Zbawiciel. Nie Chrystus ma przychodzić do nas na nasze „rozkazy”, lecz my winniśmy poznać Jego wolę względem nas i jej się poddać. Przydałoby się trochę więcej mądrości i pokory w naszym życiu, a wtedy zobaczymy o wiele większe efekty „naszej” służby dla Niego.

Udostępnij:

powered by Advanced iFrame

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *