Poczynię następującą uwagę: NIe można urazić człowieka, który jest prowadzony przez Ducha Świętego, ponieważ nie kieruje się emocjami, lecz Bogiem. NIestety zbyt często okazuje się, że ludzie wierzący są nadwrażliwi na swoim punkcie i obrażają się z byle powodu. Jedynie bliska relacja z Duchem Świętym czyni człowieka wolnym od wpływu negatywnych opinii i innych tego typu rzeczy. Występuje więc prosta zasada: „Z kim przystajesz taki się stajesz”. Boga nie można złamać, więc ten kto przebywa z Nim nie da się złamać. Jedyne, co może się wydarzyć kiedy człowiek obrażany jest pełen Ducha to zasmucenie i współczucie względem tych, którzy go krzywdzą. Pan Jezus był prowadzony Duchem Święty i nie dał się urazić. Kiedy Go krzyżowano i torturowano wykrzyczał, wisząc na drzewie: „Ojcze wybacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk.23,34). Oczywiście Pan Jezus miał emocje, ale dzięki relacji z Duchem Święty potrafił nimi zarządzać, w szczególności tymi złymi emocjami, które miały prawo przyjść nie raz z powodu tego jak był traktowany. Chrystus potrafił negatywne myśli, z których rodzą się negatywne emocje, zmienić w myśli właściwe. Pan Jezus nauczył się myśleć jedynie o tym, co prawdziwe, szlachetne, sprawiedliwe, czyste, miłe, godne polecenia, może uchodzić za wzór i zasługuje na uznanie.
Podejmijmy decyzję i z pomocą Ducha Świętego dokonujmy tych samych wyborów, co nasz Pan, aby myśleć właściwie (Filip.4,8).
Dodatkowo polecam przeczytać książkę Georga Pranskiego „Podręcznik Relacji. Prosta droga do budowania satysfakcjonujących związków”, która uczy m.in. jak zmieniać złe emocje w dobre.

Dodaj komentarz