Lider idzie z przodu

„Byli w drodze i zmierzali do Jerozolimy. Jezus, ku ich zdziwieniu, szedł przed nimi (wyprzedzał ich). Tych zaś, którzy szli za Nim, ogarnął lęk.” (Mr.10.32)

Dlaczego Jezus wyprzedzał swoich uczniów w drodze? Reinhard Bonnke napisał, że „ogień, który w Nim płonął był widoczny nawet w sposobie, w jaki chodził”. Co więcej uczniowie dziwili się, że tak pędził a wszyscy inni, którzy szli za Nim byli wręcz ogarnięci lękiem. To nie było dla nikogo normalne jakie tempo narzucił Pan. Zobaczmy jednak, co stało się zaraz po tym opisie. Chrystus dotarł do Świątyni Jerozolimskiej pełen pasji oraz gniewu i w conajmniej kontrowersyjny sposób zrobił „porządki” w Domu Ojca – Domu modlitwy. Jak ponownie stwierdził Reinhard Bonnke Jezus posiadał w sobie „gniew zrodzony z miłości, a nie zimną wściekłość. Jezus nie był oszalałym fanatykiem. On kochał Dom swego Ojca, po prostu. Jego pragnieniem było oglądać ludzi w Świątyni uwielbiających Boga w wolności i szczęściu. W świątyni zadomowiła się jednak komercja, która wszystko zepsuła. Jego serce było niczym wulkan, z krateru którego wypływał nadmiar lawy. Ogień Ducha Świętego sprawił, że zapragnął oczyścić świątynię. Jego czyny były przerażające a wielu uciekło zlęknionych … Celem Jego świętego oburzenia była radość. Udało Mu się – na koniec dzieci zaczęły śpiewać „Hosanna”.

Udostępnij:

powered by Advanced iFrame

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *