Demokracja?

„Demokracja” to greckie słowo, które oznacza „władzę” ludu. „Demos” – lud; „Kratos” – silna władza. Demokracja kieruje się dwoma zasadami: zasadą rządów większości i zasadą równości politycznej. W tym systemie każdy obywatel i jego głos znaczą tyle samo, więc skoro elita intelektualna stanowi mniejszość w narodzie, to większość „niefachowców” raczej może zdecydować błędnie kto będzie rządził krajem. Ci ostatni (nie mam nic do nich) niekoniecznie decydują najlepiej dla kraju wg obiektywnych i merytorycznych kryteriów.

Zasada rządów większości wg Erika von Kuehnelta – Leddihn nie ma ani teologicznego ani filozoficzno-racjonalnego lub w ogóle jakiegokolwiek naukowego uzasadnienia. Większość w takiej sytuacji może nawet największą niesprawiedliwość nazwać dobrem. Bóg ostrzega nas przed takim stanem rzeczy w Piśmie Świętym. „W sprawie niegodziwej nie popieraj większości, a w sprawie spornej nie zeznawaj tak, by przypodobać się większości i doprowadzać w ten sposób do wypaczeń” (2Mj.23,2). Często słyszę, że ludzie zauważają coś złego lub kontrowersyjnego, a jeśli jest ich spora grupa, to z pewnością mają rację. Od razu mówię – niekoniecznie. Musimy za wszelką cenę, bez względu na presję, również większości, być obiektywni. Jeśli staramy się przypodobać większości w spornej sprawie, a owa większość się myli mamy poważny problem.

W demokratycznym systemie mamy często do czynienia z wszelkiego rodzaju wypaczeniami. Wynikają one z tego, że nasz głos jest tak samo ważny jak innych. W praktyce sama natura potwierdza, że nie jesteśmy równi. W przypowieści o talentach król dawał swoim sługom finanse stosownie do ich możliwości. Każdy dostał inną kwotę i to jest w porządku. „Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden – każdemu według jego zdolności – i odjechał.” (Mt.25,15). Nie chodzi oto, by ustanowić parytet kobiet w Sejmie, ponieważ wydaje się, że niewiasty w polityce są dyskryminowane. Dla mnie nie jest istotne, czy parlamentarzystkami w określonym procencie muszą być kobiety. Dla mnie parlamentarzystami powinny być osoby o najwyższych kwalifikacjach bez względu na płeć.

Od demokracji wolę rządy fachowców i kompetentnych ludzi z właściwym morale, którzy ponad prywatę przedkładają dobro swojego kraju i narodu. Bóg wyznaczył Dawida na króla i to był dobry wybór, choć w pewnym momencie Izrael zaczął wybierać przywódców na własną rękę i problemów nie było końca. Prorok Ozeasz stwierdził: „Powołują królów, lecz nie ode Mnie, ustanawiają książąt, lecz bez mojej wiedzy. Ze swego srebra i złota narobili bóstw, by się doigrać” (Oz.8,4).

Udostępnij:

powered by Advanced iFrame

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *