faith, prayer, hands, heaven, light, do not be afraid, fear, hope, christianity, believe, spirituality, prayer, prayer, prayer, prayer, prayer, hope

Strachowi powiedz nie!

Jedną z najgorszych rzeczy, jaką może zrobić człowiek jest podjęcie ważnej życiowej decyzji pod wpływem strachu. Lęk odbiera rozum i właściwą (obiektywną) ocenę sytuacji. Jeśli dziewczyna myśli, że zostanie starą panną i podejmuje decyzję, by wybrać partnera, który nie do końca jej odpowiada, jak myślicie, czym skończy się ów związek? Strach powoduje, że „strzelamy sobie w kolano”.

Może dobrze jest wysłać dzieci do chrześcijańskiej szkoły. Ale jeśli motywem, który nami kieruje są obawy, że musimy nasze pociechy ochronić przed wpływem złego świata, to kolejny raz coś poszło nie tak. A tak swoją drogą, jako nowo narodzeni nie powinniśmy uciekać od świata, ale go zmieniać. Moje dzieci poradziły sobie wyśmienicie w szkołach pełnych przekleństw, papierosów itd. Jako ojciec wraz z żoną uczyliśmy ich, że są dziećmi Boga i zwyciężyli złego, bo większy jest Ten, który jest w nich (Jezus Chrystus) niż ten, który jest na świecie (1J.4,4).

Strach jest złym doradcą. A my chrześcijanie nie otrzymaliśmy ducha lęku, lecz ducha mocy, miłości i trzeźwego myślenia (2Tym.1,7). Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by ponownie żyć w zastraszeniu, lecz Ducha usynowienia, w którym wołamy: Abba, Ojcze! (Rz.8,15). Czytając uważnie ostatni fragment odkrywamy, że możemy wrócić do starych ustawień i dać się zastraszyć. Niedawna pandemia jest klasycznym przykładem diabelskiej strategii względem nas. Jakiej? Szatan zrobi wszystko, by używając nawet „naukowych” argumentów wywołać panikę i lęk na całym świecie. Ludzie na potęgę szczepili siebie i swoich najbliższych z obawy przed wirusem. Wg mnie, niesprawdzone i nieprzetestowane chemiczne preparaty zrobiły dużo szkody w życiu wielu ludzi, a big farma dodatkowo zarobiła miliardy.

Kiedyś patriarcha Job pod wpływem strachu składał ofiary Bogu, gdyż myślał sobie, że może jego dzieci zgrzeszyły względem Najwyższego. Robił tak nieustannie. Gość był niesamowity. Bóg złożył o nim świadectwo, że był nienaganny i prawy, bogobojny i stroniący od złego (Job.1,1; 1,8). Można by pomyśleć, iż nic mu nie brakowało. Nie do końca. A tak swoją drogą, Bóg nigdy nie składa o nas złego świadectwa. Jego miłość zakrywa mnóstwo naszych grzechów, ale Job miał swoje „za uszami”. Bóg wiedział o problemie Joba w tym samym czasie, kiedy mówił o nim: „Nie ma mu równego na całej ziemi.” Job się lękał o swoje dzieci. A może lękał się także o siebie i swoją żonę? Kiedy zdarzały się bardzo trudne rzeczy w jego życiu, powiedział: „Bo dopadło mnie to, przed czym drżałem, dosięgło to, co budziło mój lęk. Bez wytchnienia, chwili przerwy – bez spoczynku, zatrwożony przyjmowałem nowy cios” (Job.3,25-26).

Przestrzegam raz jeszcze, by nie żyć obawami – one nie są dobrym doradcą. Nie mogą być naszym drogowskazem. Otrzymaliśmy ducha synostwa, w którym wołamy: Abba! (Tatusiu!). Robię tak często. Nigdy nie martwię się na zapas. Obym nigdy się nie lękał. Bóg wciąż mówi do mnie: „Nie bój się, bo ja jestem z tobą, nie lękaj się, bo ja jestem twoim Bogiem! Wzmocnię cię – tak, ześlę ci pomoc. Wesprę cię prawicą mojej sprawiedliwości” (Iz.41,10).

Pewnego razu Oreta Hagin powiedziała do mojego ojca duchowego: „Ty nawet byś się nie martwił, gdybym tu padła martwa.” Papa Hagin odpowiedział: „Jakbyś teraz umarła, to faktycznie, nie martwiłbym się, gdyż byłabyś już w niebie.” Lękając się i martwiąc z pewnością nie pomagamy sobie i swoim bliskim!

Pamiętajmy – strach jest wiarą w złe.

Udostępnij:

powered by Advanced iFrame

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *